Et tu, Passepartout? cz. 1

4 komentarze

Jak już wielokrotnie wspominałem, zakochałem się w grze “80 Days”. Nie chciałbym, by po dzienniku z rozgrywki w “XCOMa” kolejnym dziennikiem był zapis z kampanii “XCOM2”, więc w ramach przerywnika postanowiłem sprawdzić, czy streszczając znakomitą grę opartą na tekście, jestem w stanie napisać tekst, który okaże się interesujący.

Przekonajmy się.

Czytaj dalej →

Myszmasz na piśmie #1

2 komentarze

logo

Życie znowu dało o sobie znać. W związku z życiem przewidujemy nieco dłuższą przerwę w nadawaniu, niż zwykle nam się zdarzały. W związku z przerwą postanowiłem przelać część swoich głębokich przemyśleń na klawiaturę. Wystarczy, że będziecie je czytać moim aksamitnym głosem, a rezultat będzie nieodróżnialny od pełnoprawnego odcinka.

Przechodząc do rzeczy – dzisiaj w Myszmaszu usłyszelibyście o…

Czytaj dalej →

Ich własna liga

9 komentarzy

Beginning

Batman Beyond i Wolverine and the X-Men już za nami. Na koniec tego krótkiego cyklu zostawiłem animację, która sprawia mi sporo kłopotów. Właściwie nie wiem, co chcę o niej napisać. Najchętniej załamałbym ręce, zwiesiłbym głowę i pogrążył się w głębokiej zadumie.

Ale tekst się w ten sposób nie napisze.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli, ten pesymistyczny wstęp nie znaczy, że serialu nie warto oglądać. Jest bardzo dobry pod bardzo wieloma względami. To, co robi, robi świetnie. Problem w tym, że jego twórcy chcieli zrobić więcej.

Dużo więcej.

Dużo, dużo, duuużo więcej.

Oto Young Justice.

Czytaj dalej →

Ograniczanie nieograniczonego czyli rebooty serialowe

7 komentarzy

Rebooty nie cieszą się dobrą sławą. Wielokrotnie ilość opowiadanych na nowo historii z lat 80-tych jest wyciągana jako argument na to, że Hollywood nie ma już żadnych oryginalnych pomysłów. Nie chcę demonizować rebootów, bo sama idea nie wydaje się zła, jednak trudno przeczyć tezie o upadku wyobraźni kiedy z ekranu bohaterowie z dzieciństwa zamiast na nowo rozbudzać fantazję próbują niczym Freddie Kruger wedrzeć się do naszych umysłów i straszyć w koszmarach (myślę głównie o absolutnie przerażających nowych Żółwiach Ninja, które znęcają się nad widzem w każdy możliwy sposób – psychologicznie i estetycznie).

Ale przez długi czas miałem nadzieję, że w telewizji znajdzie się odtrutka na zalew odgrzewanych hollywoodzkich kotletów. Fargo pokazało jasno i wyraźnie, że można wziąć materiał źródłowy i korzystając z tych kilkunastu godzin które ma do dyspozycji stworzyć historię, która rozwija wątki i motywy znane z oryginału. Na tym właśnie powinna się skupiać telewizja – na opowiadaniu historii na które zwyczajnie nie ma miejsca w dwu- lub trzygodzinnych filmach.

cbs-limitless-new-shows-2015-600x380

Limitless pospiesznie dąży donikąd.

Dlatego tak bardzo liczyłem na ten sezon, w którym zostało zapowiedzianych wiele seriali, które postanowiły zaadaptować niezwykle ciekawe koncepcje, znane z innych dzieł kultury, które mogłyby posłużyć za podstawę wielu interesujących historii i dylematów:

Czytaj dalej →

Nietoperz po przejściach

9 komentarzy

brucewayneremembersthepast

Animowanych seriali o superbohaterach było wiele. Jedne były bardziej udane, inne mniej. Jedne były bardziej popularne, inne mniej. Takie życie. Jest jednak kilka tytułów, którym nie poświęca się tyle uwagi, na ile moim zdaniem zasługują, więc postanowiłem o nich napisać.

A może się mylę? Może są częściej wspominane, niż mi się wydaje, a ja po prostu tego nie zauważam? W takim wypadku będzie to krótki cykl artykułów o serialach, o których po prostu mam ochotę napisać.

Na początek – Batman Beyond. Czytaj dalej →

Ważne kalibracje i silniki do czyszczenia

40 komentarzy

mostek_full

Po długich przygotowaniach Normandia SR2 przeskoczyła przez przekaźnik masy Omega-4, natychmiast przyciągając uwagę robotów strzegących bazy Zbieraczy. Obserwuję, jak Joker dokonuje cudów za sterami, by im umknąć. Po chwili w naszą stronę kieruje się okręt Zbieraczy, który zniszczył poprzednią Normandię. Nasz statek przechodzi ciężką próbę. Modyfikacje, którym go poddałem, dają mu przewagę w starciu z wrogim okrętem. Po chwili moja załoga szykuje się do ostatecznego starcia. Opuścili pokład Normandii i zagłębiają się w tunele przecinające bazę Zbieraczy.

A ja tymczasem siedzę przed komputerem i odkrywam, że oglądając ten praktycznie nieinteraktywny (przerwany krótką, prostą strzelaniną, gdy jeden z robotów dostał się na pokład), trwający ładnych parę minut film, dostałem gęsiej skórki. I pomyśleć, że jeszcze pół godziny wcześniej byłem głęboko zirytowany.

Czytaj dalej →

Przybij piątkę 2014

2 komentarze

Padło pytanie – w mailu, na asku czy gdzieśtam – czy zrobimy w podcaście podsumowanie roku. Biorąc pod uwagę, że Mysz spędziła Święta i przyległości pisząc wielotomowe wspomnienia związane z minionym rokiem (początek tej epickiej sagi można znaleźć tutaj) i nie ma ochoty powtarzać tego na nagraniu, oraz to, że w tym tygodniu nie było odcinka, a 2014 jest już coraz dalej we wstecznym lusterku, wychodzi na to, że nie. Przynajmniej nie w podcaście.
Przygotowałem takie mini-podsumowanie, którym chciałem się podzielić, a które jakoś przypadkowo przyjęło ostatecznie formę wyliczanki przypominającej to całe przybijanie piątki komiksowi, więc… Wyliczankę czas zacząć!

Czytaj dalej →

Obcym wstęp wzbroniony, cz. 5

Leave a comment

W poprzednich odcinkach: Ziemię zaatakowali kosmici! Dzielni żołnierze XCOMu mężnie stawili opór, pomimo ciężkich strat. Jednocześnie musieli uporać się z Exalt – organizacją ludzkich wywrotowców, sprzyjających kosmitom czy coś takiego. Twórcy gry nie uznali za zasadne, by to dokładnie wyjaśnić. Zniszczenie Exalt okazało się prostsze, niż przypuszczałem. Wydaje się, że nic już nie powstrzyma moich żołnierzy…

Czytaj dalej →

Przybij piątkę komiksowi

2 komentarze

Pora na łańcuszek! Ponieważ w zapoczątkowanej przez Aleję Komiksu zabawie polegającej na poleceniu 5 komiksów (domyślnie dla odbiorców, którzy komiksów nie czytają) wzięła już udział Mysz, nie mogę być od niej gorszy. Zwłaszcza, że mnie nominowała. Co prawda mam pewne wątpliwości co do całej sprawy, podobnie jak autor bloga Image Comics Journal – ale skoro on ostatecznie wziął w niej udział, to i ja nie będę się nadymał.

Pięć tytułów, tak?

Czytaj dalej →

Gamergate topi twarze

2 komentarze

anita

Przez moment zastanawialiśmy się czy w podcaście poruszać temat Gamergate. Aferę mniej więcej znałem, choć nie przyglądałem się jej uważnie. Postanowiłem zapoznać się bliżej z materiałami na ten temat z różnych stron, zarówno za jak i przeciw. Chciałem pokrótce opisać konflikt dla tych, którzy nie są w temacie, ale zorientowałem się, że nie jestem w stanie. Mam wrażenie, że obie strony przerzucają się argumentami na jakiś temat, ale żadne z tych tematów się o siebie nie zazębiają. Cały temat Gamergate jest jak arka przymierza z Indiany Jonesa – gdy tylko ktoś go otworzy wszystkim dookoła topnieją twarze. A mając na myśli “topnieją twarze” mam na myśli, że zmieniają się w dupków, niezależnie od tego po czyjej są stronie. I jak najbardziej dotyczy to także mnie.

Czytaj dalej →

Babci się nie strofuje, czyli słów kilka o aferze selfie

7 komentarzy
Nieważne co bym wrzucił, byłoby w złym guście, więc nie będzie nic

Nieważne co bym wrzucił na zdjęcie, byłoby w złym guście, więc nie będzie nic

Od dwóch dni czytałem opinie na temat wycieku fotek sławnych ludzi i unikałem wypowiadania się w tej kwestii. Z jednej strony słyszę argumenty, że to co się wydarzyło to przestępstwo na tle seksualnym i kobiety te miały prawo oczekiwać, że ich prywatność pozostanie uszanowana. Absolutnie się z tym zgadzam. Z drugiej strony inni mówią, że dziewczyny były głupie i lekkomyślne i że powinny wiedzieć, że takich zdjęć nie przechowuje się w Internecie. I rozumiem sposób myślenia, który stoi za tym argumentem. Problem jest taki, że tak sformułowany argument przerzuca winę (a przynajmniej jej część) na ofiary, a to moim zdaniem jest niedopuszczalne. Ale uważam też, że powinniśmy mówić o tym, że temu incydentowi dało się zapobiec. I przez dłuższy czas nie wiedziałem jak to ze sobą pogodzić.

Czytaj dalej →

Obcym wstęp wzbroniony, cz. 4

Leave a comment

W poprzednich odcinkach: Ziemię zaatakowali kosmici! Dzielni żołnierze XCOMu mężnie stawili opór, likwidując posterunek kosmitów. Następnie, pomimo ciężkich strat, obronili swoją bazę główną. Tymczasem za kulisami globalnych wydarzeń działa kryjąca się w cieniu organizacja Exalt. Ci tajemniczy wywrotowcy sabotują działania XCOMu, dążąc do podporządkowania Ziemi kosmitom!

Nadszedł czas, by przyjrzeć im się bliżej…

Czytaj dalej →

Robin Williams – In Memoriam wirtualnego mentora

47 komentarzy

Zacznijmy od tego, że nie mam pojęcia czemu ani po co piszę ten wpis. Nigdy nie wiedziałem jak reagować na śmierć, ani we własnym otoczeniu, ani u bliskich. Z zewnątrz można by ocenić moją reakcję wręcz jako chłodną. Więc nie jestem pewien czemu poczułem potrzebę napisania czegoś o Robinie Williamsie, którego przecież nawet nigdy nie spotkałem na żywo, choć mam wrażenie, że przez całe życie mi towarzyszył. Był odpowiedzialny za jedne z najśmieszniejszych oraz najbardziej podniosłych momentów związanych z popkulturą w moim życiu. Mam poczucie jakby nie tylko poczucie humoru, ale też moja świadomość w dużej mierze były ukształtowane przez niego.

Czytaj dalej →

List otwarty do Zacka Snydera

19 komentarzy

Szanowny Panie Snyder,

Zacznę od złej wiadomości, żeby zerwać ten plaster jak najszybciej: “Superman v. Batman” nie wygra Oscara. Nie ma szans. Więc czemu wszystkie postaci w tym filmie muszą być smutne i skonfliktowane? DC nie jest skrótem od “Dostojewski Comics”, nie wszyscy muszą być pogrążeni w beznadziejnej, desperackiej walce z okrutnym losem. Najpierw dostajemy smutnego, czarno-białego Batmana, teraz szarego Supermana w deszczu.

Możemy przejść na “Ty”?

Nie wiem czy widziałeś kiedyś jakiś komiks o superbohaterach. Być może zauważyłbyś taką dziwną prawidłowość, że strony wypełnione są przeróżnymi kolorami. Naprawdę – zielenie, żółcie, błękity – co tylko sobie zamarzysz. Jeśli pies oglądając Twój film odbierałby taką samą głębię kolorów co człowiek – to znaczy, że coś poszło nie tak.

Dla inspiracji załączam wizualizację tego jak mógłby wyglądać ten film.

happysupcio

Myślę, że jeśli spotkamy się gdzieś w pół drogi między wizją Twoją a moją, może coś z tego wyjść.

Czy naprawdę film o niezniszczalnym kosmicie walczącym z bogatym ninją przebranym za nietoperza musi koniecznie być przygnębiający?

Pozdrawiam w imieniu wszystkich, którzy uważają, że komiksy są przerysowane, niekiedy głupie, ale zawsze rozrywkowe i za to je kochamy.