Babci się nie strofuje, czyli słów kilka o aferze selfie

7 komentarzy
Nieważne co bym wrzucił, byłoby w złym guście, więc nie będzie nic

Nieważne co bym wrzucił na zdjęcie, byłoby w złym guście, więc nie będzie nic

Od dwóch dni czytałem opinie na temat wycieku fotek sławnych ludzi i unikałem wypowiadania się w tej kwestii. Z jednej strony słyszę argumenty, że to co się wydarzyło to przestępstwo na tle seksualnym i kobiety te miały prawo oczekiwać, że ich prywatność pozostanie uszanowana. Absolutnie się z tym zgadzam. Z drugiej strony inni mówią, że dziewczyny były głupie i lekkomyślne i że powinny wiedzieć, że takich zdjęć nie przechowuje się w Internecie. I rozumiem sposób myślenia, który stoi za tym argumentem. Problem jest taki, że tak sformułowany argument przerzuca winę (a przynajmniej jej część) na ofiary, a to moim zdaniem jest niedopuszczalne. Ale uważam też, że powinniśmy mówić o tym, że temu incydentowi dało się zapobiec. I przez dłuższy czas nie wiedziałem jak to ze sobą pogodzić.

Czytaj dalej →

Obcym wstęp wzbroniony, cz. 4

Leave a comment

W poprzednich odcinkach: Ziemię zaatakowali kosmici! Dzielni żołnierze XCOMu mężnie stawili opór, likwidując posterunek kosmitów. Następnie, pomimo ciężkich strat, obronili swoją bazę główną. Tymczasem za kulisami globalnych wydarzeń działa kryjąca się w cieniu organizacja Exalt. Ci tajemniczy wywrotowcy sabotują działania XCOMu, dążąc do podporządkowania Ziemi kosmitom!

Nadszedł czas, by przyjrzeć im się bliżej…

Czytaj dalej →

Robin Williams – In Memoriam wirtualnego mentora

47 komentarzy

Zacznijmy od tego, że nie mam pojęcia czemu ani po co piszę ten wpis. Nigdy nie wiedziałem jak reagować na śmierć, ani we własnym otoczeniu, ani u bliskich. Z zewnątrz można by ocenić moją reakcję wręcz jako chłodną. Więc nie jestem pewien czemu poczułem potrzebę napisania czegoś o Robinie Williamsie, którego przecież nawet nigdy nie spotkałem na żywo, choć mam wrażenie, że przez całe życie mi towarzyszył. Był odpowiedzialny za jedne z najśmieszniejszych oraz najbardziej podniosłych momentów związanych z popkulturą w moim życiu. Mam poczucie jakby nie tylko poczucie humoru, ale też moja świadomość w dużej mierze były ukształtowane przez niego.

Czytaj dalej →

List otwarty do Zacka Snydera

19 komentarzy

Szanowny Panie Snyder,

Zacznę od złej wiadomości, żeby zerwać ten plaster jak najszybciej: “Superman v. Batman” nie wygra Oscara. Nie ma szans. Więc czemu wszystkie postaci w tym filmie muszą być smutne i skonfliktowane? DC nie jest skrótem od “Dostojewski Comics”, nie wszyscy muszą być pogrążeni w beznadziejnej, desperackiej walce z okrutnym losem. Najpierw dostajemy smutnego, czarno-białego Batmana, teraz szarego Supermana w deszczu.

Możemy przejść na “Ty”?

Nie wiem czy widziałeś kiedyś jakiś komiks o superbohaterach. Być może zauważyłbyś taką dziwną prawidłowość, że strony wypełnione są przeróżnymi kolorami. Naprawdę – zielenie, żółcie, błękity – co tylko sobie zamarzysz. Jeśli pies oglądając Twój film odbierałby taką samą głębię kolorów co człowiek – to znaczy, że coś poszło nie tak.

Dla inspiracji załączam wizualizację tego jak mógłby wyglądać ten film.

happysupcio

Myślę, że jeśli spotkamy się gdzieś w pół drogi między wizją Twoją a moją, może coś z tego wyjść.

Czy naprawdę film o niezniszczalnym kosmicie walczącym z bogatym ninją przebranym za nietoperza musi koniecznie być przygnębiający?

Pozdrawiam w imieniu wszystkich, którzy uważają, że komiksy są przerysowane, niekiedy głupie, ale zawsze rozrywkowe i za to je kochamy.