Romanes Eunt Domus cz. IV, ostatnia

Leave a comment

Po ponad miesięcznej przerwie powróciłem do gry Total War: Rome 2. Tym razem poza kilkoma dykteryjkami z rozgrywki postanowiłem podzielić się z Wami ostateczną opinią o grze.

Poprzednie części zapisków z kampanii możecie znaleźć tutaj, tutaj i tutaj.
Historia nigdy się nie kończy
Jest rok 222 przed naszą erą. Republika rzymska zajmuje cztery prowincje – trzynaście regionów leżących na Półwyspie Apenińskim, Sycylii, Korsyce i Sardynii. Ostatni, trzynasty region – leżące na Sycylii Lilybaeum – odebrałem niejakim Nasamonom. W następnej turze zaoferowali mi rozejm, który przyjąłem, spodziewając się podstępu. Czytaj dalej →

Romanes Eunt Domus – cz. III

Leave a comment

Oto trzecia część zapisków z mojej kampanii rozgrywanej w Total War: Rome 2. Część pierwszą możecie przeczytać tutaj, a drugą – tutaj.

Idee fixe
Moje młode imperium – nominalnie wciąż republika – było prężne i silne. Gotowe do podbojów. Ale przed wyprawieniem legionów za horyzont musiałem podporządkować sobie najbliższe otoczenie – region Lilybaeum, czyli kartagińską połówkę Sycylii, oraz Sardynię. Nadeszła pora na pierwszą wojnę punicką.
I wtedy coś mnie podkusiło, by zamiast siły, spróbować podstępu.

Zajęło mi to niemal 20 lat. Czytaj dalej →

Romanes Eunt Domus – cz. II

Leave a comment

Oto druga część zapisków z moich bojów toczonych w Total War: Rome 2. Część pierwszą możecie przeczytać tutaj.

Pecunia non olet

Liga Etrusków przepadła w odmętach historii. Byli skończeni, gdy wypędziłem ich z Półwyspu Apenińskiego. Dorzynanie trwało jeszcze parę tur. Gdy zająłem Korsykę, ostatni należący do Etrusków region, niedobitki ich armii rzuciły się na moje miasta, ginąc pod murami. Nic, o czym warto by pisać. Z drobnym wyjątkiem – po raz pierwszy widziałem, jak galera wojenna rozpada się w drzazgi od jednego uderzenia taranem.