Dewaluacja świetlówki

7 komentarzy

luke

Miecz świetlny to jeden z najbardziej zapadających w pamięć rekwizytów w historii kina. Być może najfajniejszy – bo niemożliwy, nierealny. A przecież każdy dzieciak po obejrzeniu “Gwiezdnych wojen” udaje, że ma go w rękach.

Bzzzzzzzium bzz drzzzzium bzzzzz…

Każdy “dzieciak”. Jasne. Nie, żebym sam nadal od czasu do czasu… Kto, ja? Gdzieżby.

Bzzzz bzzz bzium!

Miecze świetlne fajne były, są i będą, ale po zeszłorocznej powtórce z całej sagi i niedawnym nadrobieniu “Rebeliantów” doszedłem do wniosku, że po drodze Lucas i jego następcy zgubili jakiś ważny element z oryginalnej trylogii. Element samej prezentacji miecza świetlnego, jak i pojedynków na miecze, czy, jeszcze szerzej, sposobu przedstawiania Jedi i ich przeciwników. Ale co właściwie zgubili? Ten tekst będzie próbą znalezienia odpowiedzi na to pytanie. Jest również pewnym uzupełnieniem mojego cyklu przypominającego całą sagę. Jeśli jesteście nowymi czytelnikami / słuchaczami, lub chcielibyście go sobie powtórzyć – znajdziecie tamte teksty tutaj.

Czytaj dalej →

Powrót do odległej galaktyki: Epizod VI

8 komentarzy

sw

W poprzednim tekście narzekałem na Powrót Jedi. Zanim powtórzyłem sobie film, kombinowałem już, co o nim napiszę, i co mi się w nim pewnie nie spodoba, jak już będę go oglądał – a nie widziałem go od wielu lat. Ostatecznie zacząłem już myśleć o czekającym mnie seansie jako czymś, co chciałbym już mieć za sobą – i było mi z tego powodu przykro, bo kiedy byłem mały, Powrót Jedi był moim ulubionym epizodem.

W końcu zacząłem go oglądać, przepełniony obawami, że strasznie mi się nie spodoba. W zasadzie byłem nastawiony jak najgorzej – a mimo to byłem zaskoczony swoją reakcją.

Czytaj dalej →

Powrót do odległej galaktyki: Epizod V

3 komentarze

sw

Przy okazji Imperium kontratakuje postanowiłem wrócić do komentowania filmu scena po scenie – częściowo dlatego, że parę osób dało znać, że woli taką formę, ale głównie liczę, że to mi trochę uporządkuje moje własne myśli. Myślałby kto, że temu służą notatki robione w trakcie seansu, ale, jakby to ująć… Popełnione przeze mnie notatki składają się głównie z wykrzykników, rozradowanych emotek i fajnych cytatów.

Próbka:

ASTEROIDY!!! MUZYKA!!! POŚCIG!!! EMOCJE!!!

Na wypadek, gdyby nie było to boleśnie oczywiste – Imperium kontratakuje to mój ulubiony epizod Gwiezdnych wojen. Choć nie zawsze tak było.

Czytaj dalej →