Myszmasz 075 – Ćwiartka czwartka

22 komentarze

wodka_cwiartkaW tym tygodinu wyszedł nam Myszmasz niezwykle filmowy i to bez tematu przewodniego – wszystko od komedii o radiowych DJ-ach, przez pastiszowe horrory oraz głupie filmy akcji, po dramaty science fiction, z dokumentami o głodzie w Stanach pośrodku.

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

00:07:15 – film “Alan Partridge”
00:11:52 – film “Inside Man” / “Plan doskonały”
00:15:00 – seria “Krzyk”

00:22:20 – film “Black Hawk Down”
00:32:38 – filmy “Hellboy” i “Hellboy 2: Złota armia”
00:42:05 – dokumenty “Fed Up” i A Place at the Table”
00:53:45 – film “xXx”
01:01:44 – 4 sezon serialu “Angel”
01:06:02 – film “Paranoja”
01:10:25 – film “The Machine”
01:14:11 – film “Afera Thomasa Crowna” [1999]
01:23:20 – film “Stand Up Guys”
01:27:05 – premiera tygodnia: “Maze Runner” / “Więzień labiryntu” (film i książka)

Tags: , ,

  • Franciszek Hetmański

    A co jest dennego w Prometeuszu? Oprócz paru głupich scen? Miałem po seansie pretensje o kilka scen, ale dwie z tych kilku głupich okazały się sensowne. 1. Zszywki faktycznie są używane w wojsku, są super skuteczne. Poza tym babka władowała w siebie dwie dawki środków przeciwbólowych, plus była w szoku i jak najbardziej mogła nawet po takiej operacji biegać po statku. 2. Miałem pretensje też o to, że głupia blondyna biegła do przodu, w momencie kiedy statek się przewracał, ale okazało się, że tak właśnie reagują ludzie. Biegną jak najdalej od zagrożenia i nie pomyślą, że można pobiec w bok i uratować się. Nie podobają mi się jeszcze sceny z człowiekiem małpą, kiczowatą ośmiornicą i dwoma debilami, którzy mieli super mega mapę tuneli i pomylili drogę do statku… A potem jeszcze głaskali tego kosmicznego węża. Poza tym film jest bardzo fajny.

    • Krzysiek Ceran

      Prometeusz jest… głupi. Wszyscy poza androidem są w nim kosmicznymi debilami – a film każe mi uwierzyć, że to profesjonaliści. Zdejmują hełmy by pooddychać kosmicznymi zarazkami, dotykają gołymi rękoma kosmicznych dżdżownic, gubią się w tunelach których mapy sami sporządzali, po utracie kontaktu z dwoma załogantami nie sprawdzają nagrań (a widzimy wcześniej, że cała komunikacja między statkiem i ekipą zwiadowczą jest monitorowana i nagrywana)… Bohaterowie tego filmu to głupi debile, których zachowanie rozwalało moje zawieszenie niewiary przez cały film.

      Film jest fajnie nakręcony, klimatyczny, świetnie wygląda, ale ma tak beznadziejny scenariusz, że nie mogłem się cieszyć jego zaletami.

      • Franciszek Hetmański

        To musisz zobaczyć jeszcze raz. 🙂 To co w tym filmie dobre jest tak znakomite, że nie można aż tak mocno obniżać jego oceny. Jakiś czas temu znalazłem ten film na DVD…za 3 zł (+ Obcy 2, 3 i 4) i za 12 zł miałem 4 świetne wieczory. No dobra 5, bo Obcego 1 ściągnąłem sobie w jakiejś super rozszerzonej wersji i też obejrzałem. Po powtórce film mocno zyskuje. Kilka głupot da się wytłumaczyć i gdyby wyciąć naprawdę dosłownie kilkas scen, które zostały na mojej liście głupot w Prometeuszu, byłby to film znakomity. Poza tym w Obcych wcale nie ma mądrzejszych ludzi… Też są głupkami, tak samo jak w Prometeuszu. Da się też wytłumaczyć ogólną głupotę niby naukowców. Przecież to, że ktoś jest mistrzem w swojej nauce, nie oznacza od razu, iż jest mądry zyciowo. To może być zdrowy za przeproszeniem pojeb, tak jak ten od głaskania węża (choć tego, że zgubili się w tunelach mając super mapę nie potrafię wytłumaczyć). W liceum miałem kumpla, który teraz wylądował gdzieś w USA i niedługo będzie w NASA, czy w czymś trakim. Jest geniuszem jeśli chodzi o fizykę jądrową czay coś takiego, ale życowio jest nieporadny jak niemowlak. Trzeba go prowadzić za rączkę. On na 100% pogłaskałby tego kosmicznego węża. 🙂 De facto żołnierzy, zwykłych rzezimieszków, więźniów i załogę statku transportowego Nostromo z Obcych, podejrzewałbym o zdecydowanie bardziej trzeźwe spojrzenie na różne sytuacje, niż świrniętych naukowców.

        Myślę, że wcale aż tak nierealistyczny ten film nie jest. Ma tyle plusów, że one przykrywają minusy płachtą. Film mocno zyskuje za drugim razem.

        • rags

          Ludzie dalej bronią Prometeusza. Wow.

          • Franciszek Hetmański

            Ja go kiedyś atakowałem, a po drugim obejrzeniu już bronię. 🙂

  • Franciszek Hetmański

    Jeszcze o Hellboyu chciałem. Jedynkę widziałem chyba w tv i była ok. A na dwójkę wybrałem się rankiem do kina ok 9-10 i BYŁEM SAM na sali. 🙂 I mam anegdotkę, bo oglądam, oglądam i w pewnym momencie film się zatrzymał i włączyło się światło. Zdziwiony patrzę do góry, a tam koleś od projektora czai czy ktoś w ogóle jest na sali. Zobaczył, że siedzę, szybko włączył światło i film. 🙂

    Ten film był jakieś 6 lat temu i aż tak wiele z niego nie pamiętam. Ale najlepszy w nim był właśnie ten targ trolli (uwielbiam takie dziwne targowiska, jak ten w Złotej armii, albo te u Gaimana w Księgach magii i w Nigdziebądź (nie wiem czy przypadkiem nie było wątku targu gdzieś w Sandmanie, lub w Amerykańskich Bogach). I tu mi się przypomniało to co kiedyś pisałem pod innym odcinkiem o Wiedźminie, a mianowicie, że u nas fajnie można by go zrobić bez efektów, tworząc pomysłową scenografię. I to jest właśnie to. Kukiełki, scenografia. Nie musi być wielkich efektów specjalnych, niech jest mrok, stare karczmy, zamczyska i pomysłowo zrealizowana scenografia, a czasem jakiś model potwora. To byłby świetny film. Ten targ trolli z Hellboya, to było mistrzostwo świata. Mogliby zrobić Wiedźmina w takim stylu. Złota armia, to chyba adaptacja książki o Hellboyu chyba (ale nie czytałem). Strasznie mnie te elfy przypominają postać z Wehikułu czasu z 2002 roku, która pojawia się na samym końcu.

  • as

    Myszmasz jak i inne podcasty jest dostępny na argetima.blogspot.com

  • rags

    Hahaha Mysz twierdzi, że ktoś się nie zna na kinie jak nie lubi Krzyku. To jest poziom komentów na filmwebie. Nie lubię Krzyku ale rozumiem, że to pastisz. Jaram się Cabin in the Woods. Tak bardzo się nie znam. 🙁

    • Krzysiek Ceran

      Redakcja podcastu zastrzega, że opinie pojedynczego redaktora nie są opiniami redakcji o ile redakcja ich nie podchwyci lub nie potwierdzi afirmującym mruczeniem.

      A poważnie, sam widziałem tylko jeden Krzyk i ten film mi wisi, więc nie wiem, jak to świadczy o moim znaniu bądź nieznaniu się na kinie. 🙂

      • rags

        Podejrzewam, że ani ja ani szanowni redaktorzy wybitnymi znawcami kina raczej nie są. Każdy lubi to co lubi i spoko więc nie rozumiem po co takie przedszkolne teksty typu “nie lubicie tego co ja to się nie znacie”. A i to nie atak tylko zwrócenie uwagi żeby się przyjemniej słuchało bo generalnie Mysz jest bardzo sympatyczna.

        • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Rzeczywiście, przeszarżowałam (choć szafowanie Filmwebem też miłe nie jest ;P)
          Ale gwoli wytłumaczenia dodam, że chodziło mi raczej o ludzi którzy nie lubią Krzyku “bo to horror”, “bo to zły film”, itd. Jeśli wiesz, że to pastisz i na czym polega zamysł tej serii, jak najbardziej możesz jej nie lubić. Pomijam, że każdy może sobie nie lubić albo lubić to, co mu się podoba. Chodziło mi o nie-lubienie wynikające wyłącznie z niezrozumienia idei Cravena, a nie gustu czy indywidualnych preferencji danego widza 🙂
          PS. Krzysiek, Ty nie lubisz horrorów więc siedź cicho 😛

          • rags

            No i spoko. No mogłem sobie darować tego filmweba.

  • Megapodius

    Zgadzam sięco do Krzyku i Hellboya. a xXx to trudno nawet oceniać według kryteriów filmowych. Mam nadzieję, że Diesel tylko z tym żartował. Co do występu Murraya w filme dodatkowego z braci Coen to polecam jego scenę w Zombieland jako komentarz

  • W końcu nadrobiłem zaległości i mogę skomentować odcinek na bieżąco. Prawie live, bo jestem dopiero po połowie, ale coby mi nie uciekło.

    Seria “Krzyk” jest super. Nawet czwórka, która pod pewnymi względami podobała mi się nawet bardziej od trójki. Craven chyba najlepiej się czuje włąśnie w takich klimatach, Wystarczy sobie przypomnieć “Nowy koszmar Wesa Cravena”, który także jest świetny (a nie wiem czy widziałem bardziej meta horror).

    Co do “Hellboya” uwielbiam te filmy. Co ciekawe “Złota armia” na początku mi nie podpasowała. Za dużo było tych zmian w stosunku do jedynki. Ale później doceniłem ten film. I pytanie około tematu. Egmont wydał u nas kiedyś dwie książki z Hellboyem (“Zaginiona armia”/”Kości olbrzymów”). Czytaliście, bo mi się strasznie podobały, ale trochę się boję wrócić, bo nie wiem, czy one były tak dobre, czy tylko omamy miałem 😉

    • *cichutko*… nagrajcie podcast w całości o Krzyku a’la odcinek o Koszmarze… *subtelnie wykazuje zainteresowanie nagraniem gościnnego wystąpienia* *wycofuje się dyskretnie* ^_^

      • A wiesz, to jest znakomita myśl. Tylko nie wiem kiedy do zrobienia, ale niech Mysz z przyszłości już sobie rezerwuje czas na nagranie 🙂

  • No i przez Was będę dziś oglądać “Thomasa Crowna”, możecie być z siebie dumni ;). Nadrabiam powoli zaległe odcinki podcastu.

    • A ja wciąż nie obejrzałem. Ale pochwalam nadrabianie zaległych odcinków 😛

      • Niebezpiecznie się Was słucha w pracy, pojawiają się pytania czemu tak się cieszę to Excelowych tabelek ;).

        • Niestety, nie raz dano nam do zrozumienia, że mamy taki wpływ na ludzi 😉
          A “Thomas Crown Affair” jest super! ^_^

          • Jest, bardzo mi się podobała.
            Ta scena z szybowcem była chyba skopiowana w “Pięćdziesięciu twarzach Greya”, tak w ogóle….

          • Wierzę na słowo, bo nie czytałam 😀