Myszmasz 138 – Klaun w masce pająka

24 komentarze

facebookphoto-138

W tym tygodniu gościmy w podcaście Pawła Opydo, co jest dobrym powodem, by przez godzinę mówić o grach komputerowych. O tym, czemu gramy i czego szukamy w grach, o tym, co zainteresowało nas przy okazji E3, i o paru innych tematach. A gdy już kończymy rozmowę o grach rozpoczynamy długą dyskusję o “Warcrafcie”.

PS. Posłuchajcie do końca, bo ukryliśmy tam mały bonus.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy, nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie,pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.


00:02:30 – Jak gramy i co z tego mamy?
00:15:15 – Subiektywnie najciekawsze prezentacje z E3
00:40:55 – Doktor Stormare, jak sądzę? Gra “Until Dawn”
00:53:20 – Orczy pęd. Grupowa dyskusja o “Warcrafcie”
01:09:00 – Chińczycy trzymają się mocno. Spojlerowo o “Warcrafcie”

1:57:55 – Oda do trolla

Tags: , , , , ,

  • Zgadzam się.

  • Łukasz Świniarski

    Paweł jest wszędzie! Kilka dni temu u Sfilmowanych, teraz w MyszMaszu.
    Po drodze nagrał odcinek specjalny podcastu ze Zwierzem. Wszędzie mówi o
    Warcrafcie:D Boję się otworzyć lodówkę 😉 (bo znajdę tam Pawła grającego na tablecie i wcinającego, jedzącego moje konserwy 😉 )

    O Paweł jest fanem kreskówki Pinky i Mózg 😀 masz plusa za to!

    Myszo powiesz coś o finale Togetherness? Kamil wiem, że coś powie, o finale PoI. A o jakim serialu mógłby opowiedzieć Krzysiek?

    Przez Waszą piosenkę na końcu odcinka mleko mi się zamieniło w śmietanę 😉

    • Mysz niestety jest zawalona robotą i wciąż nie nadgoniła Togetherness. Jeśli mi się uda, prawdopodobnie o tym wspomnę.

      • Łukasz Świniarski

        Ok. Myszo a czy mogłabyś zatem odnieść się tutaj lub i w kolejnym podcaście do tych zwiastunów? Omówić je, opisać swoje wrażenia?

        https://www.youtube.com/watch?v=mIKri7OmcK8

        https://www.youtube.com/watch?v=XWxyRG_tckY

        Pytanie dodatkowe widziałaś ten zwiastun?
        https://www.youtube.com/watch?v=KJqg6J4JeLg

        Ja widzę, a zarazem nie widzę potencjału w tej produkcji, trudno mi jest określić dlaczego.

        • Będzie trudno, biorąc pod uwagę, jak wiele mam obecnie obowiązków. Nie mam czasu nawet na swoje stałe seriale, a co dopiero pilnowanie wszystkich nowości. Poza tym trailery mają nas w jakiś sposób chwycić i zwykle im się to udaje. Kwestią dyskusyjną pozostaje to czy ostateczny produkt (czy to serial, czy film) wywoła takie same emocje, jak trailer. Ostatecznie trudno jest ocenić produkcję tylko na podstawie zwiastuna.

  • Eee, ktoś lubi Altaira? Ezzia to tak, ale Altaira?

    cdn. bo nadal słucham 🙂

    • JaPanczyk

      Jasne, Altair był jedynym “prawdziwym” Asasynem – reszta to albo asasyni z przypadku, albo bez przekonan, którzy nie wyznaja kredo

      • Rodzeństwo Frye to jak najbardziej asasyni z powołania i przekonania. I jakoś udaje im się nie być dupkami (przepraszam, ale Altair to jedna z najbardziej irytujących postaci w grach, jakie znam).

        • JaPanczyk

          No Jacob jest dupkiem na całego – ale świetnym 😀
          Zapomniałem o Frye’ach, a to rzeczywiście rewelacyjne postacie.
          Mimo wszystko Altair jest dla mnie rewelacyjnym Asasynem, który stara się grać wg. reguł.

          • Dla mnie Jacob jest bezmyślny i narwany, ale nie jest dupkiem. Kwestia interpretacji postaci :). Ale wolę Evie, jest dużo ciekawsza.

          • JaPanczyk

            Nie jestem w stanie się nie zgodzić : )
            W ogóle z perspektywy całej franczyzy Jacobie i Eevie są fantastycznymi postaciami.

            (Chociaż bardoz mi nie gra, że gramy bliźniakami – szczególnie po DLC z Kubą Rozpruwaczem – w końcu musieliby znaleźc potomków zarówno Jacoba i Eevie!)

          • A oni nie są bliźniakami jednojajowymi? Bo wtedy kod genetyczny jest prawie identyczny, więc mogli z nich wyciągnąć wspomnienia obu.

          • JaPanczyk

            No jest prawi identyczny, ale oboje nie mogli być przodkami dla jednej osoby, z której wyciągnęli kod, to byłby… incest ;p
            A na serio – myślę, że to nie miałoby znaczenia jakimi byli bliźniakami – we wspomnieniach masz kod genetyczny rodziców, nie ich rodzeństwa (zgodnie z mitologia swiata)
            w teorii porawdopodobnie znaleźni przodków z obu linii Fry’ów 🙂

          • Musieli :). A drugiej strony, to growa nauka, tu wszystko jest możliwe.

          • JaPanczyk

            Niby tak, ale do tej pory w uniwersum AC ta nauka starała się trzymać na poziomie wiarygodności. Nawet te idiotyczne fiolki z ACIV miały jakiś sens.

    • Patryk Ż.

      Ja lubię Altaira

  • RandallFlagg

    Warto nadmienić, że 18 maja ukazała się w Polsce książka “Warcraft: Durotan”, napisana przez Christie Golden, przy współpracy z reżyserem Duncanem Jonesem. Książka, jak można się domyśleć, jest prequelem do wydarzeń, które możecie obecnie oglądać na ekranach kin a dokładniej tej części wydarzeń, które skupiają się, niemal w całości, na historii samego Durotana, jak i tego, co doprowadziło, iż ten ceniący sobie honor i przywiązanie do dawnych tradycji wódz, przyłącza się do Gul’dana, który swoimi cechami reprezentuje zaprzeczenie wszystkiego, w co wierzą i szanują orkowie.

    Nie jestem zwolennikiem podobnych zabiegów, w których do pełnego zrozumienia treści i niuansów filmu potrzebna jest wiedza nabyta za pośrednictwem innych mediów w obrębie tej franczyzy, ale biorąc pod wzgląd Wasze uwagi – zwłaszcza Krzyśka i Myszy – to z czystym sumieniem mogę polecić tą właśnie powieść. Zwłaszcza, że Mysz napomknęła, iż podoba jej się postać Draki, o której z książki dowie się wielu ciekawych rzeczy i prawdopodobnie polubi orczycę jeszcze bardziej. Jadnak nie tylko o nią chodzi – wydaje mi się, że po lekturze książki z mniejszymi zastrzeżeniami przyjmuje się decyzje i pobudki zarówno Durotana, Orgrima, czy Garony. Poza tym w książce mamy dość fajny wgląd w, hm, system wierzeń i tradycji – na przykład w pewnym stopniu wyjaśnia się to, dlaczego w tych okolicznościach, nie wykracza poza granice, heh, prawdopodobieństwa to, iż w tak hermetycznym rytuale, jak mak’gora mógł wziąć udział, chociażby, Lothar.

    O samej jakości książki. Christie Golden jest autorką “wyrobniczką”, która tworzy w obrębie kilku uniwersów. Na swoim koncie ma książki z nowego kanonu “Star Wars”, “Warhammera” i “Warcrafta”. I… powiem szczerze, że jest to moja ulubiona “rzemieślniczka” wśród “tego typu” pisarzy. Nie znam, jej co prawda, z twórczości poza-warcraftowej, ale powiem szczerze, że – podobnie (jak wspomniał Paweł) w przypadku twórców filmu, tak i u niej czuć spore, fanowskie wręcz oddanie światu, w obrębie którego tworzy, dbałość o detale i wyczucie tematu. Co prawda, “Warcraft: Durotan” nie grzeszy skomplikowaniem (i z racji tego, iż wiemy, że prowadzi wprost do filmu, rzadko zaskakuje), to styl pisarki jest bardzo dobry, daleko wykraczający poza dominującą u książkowych “wyrobników” grafomanię.

    Natomiast inna, z dostępnych również w Polsce, książek Pani Golden, to już swoisty eksperyment. “Warcraft: Zbrodnie Wojenne” to… dramat sądowy w uniwersum Warcrafta. Myślicie, że to nie może się udać? Polecam samemu spróbować. Książka jest niby prequelem do dodatku Wyniki wyszukiwania Warlords of Draenor, ale summa summarum nie ma to większego znaczenia. Powieść z uwagi na pomysł, świetna, pełna dobrze napisanych bohaterów i fajnych twistów. Wymaga pewnej znajomości uniwersum i postaci, ale jeśli – podobnie, jak ja – nie gracie w WoW, ale macie znajomych, którzy Wam skrócą dossier niektórych pojawiających się na kartach bohaterów, to będzie się nieźle bawić, nawet nie znając wszystkich wątków i elementów tego świata.

    Jeśli film, z różnych powodów, zaostrzył Wasze apetyty na “coś więcej” z tego uniwersum, to obie książki Pani Christie Golden gorąco polecam. Dostępne również – w dużo niższej od papierowych wydań – formie e-booka!

  • Łukasz Świniarski

    “Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego czasem jest Wam smutno bez żadnego konkretnego powodu?… być może jesteście Myszą” cytat z Myszowego, Mysiego (nie wiem, która forma jest poprawna) FB. Nie udzielam się w social mediach (Sfilmowani dziwili się ostatnio czemu nie ma Mnie na ich prywatnej Facebookowej grupie), to odniosę się do tego wspisu Myszy tutaj. O ile nikt nie ma nic przeciwko? Najwyżej skasujecie ten komentarz. Mi też podobnie jak Myszy czasem robi się smutno bez powodu (wiem co może ten stan wywoływać znaczy coś coś podobnie wrednego co Mysi Alien, należące do podobnej grupy chorób). Próbuje z tym walczyć na różne sposoby, czasem wystarczy wysłuchać ulubioną w danej chwili piosenkę na YT, czasem kliknąć jakiś durny filmik na YT. A czasem wystarczy nic nie robić, bo to minie, tylko nie wiadomo kiedy. Zaakcetować to, że mam prawo być smutny bez wyraźnego powodu. Czy przez, to mam się poczuć gorszy od innych, nie! Jestem jaki jestem, najważniejsze dla mnie jest to, że akceptuje siebie.

  • Łukasz Świniarski

    Ja wiem, że był wczoraj Dzień Ojca, ale dopiero dziś trafiłem na te grafiki. Specjalnie dla Krzyśka fana Gwiezdnych Wojen, może go rozśmieszą 😀

    http://starwars.pl/2015/06/186-dzien-ojca/
    http://starwars.pl/2016/06/175-dzien-ojca/

  • Patryk Ż.

    Mysz “Haha, up Yours” 🙂 padłem.
    Świetnie miałem-mialem na playliście ZvZ-konczy się odcinek i Wasz odcinek gdzie jest Paweł Opydo-hej. Deja Vu. Ale i tak tesknilem za Wami

  • Patryk Ż.

    1:17:00 – “siła przyjaźni” – My Little Pony 🙂

  • MarvelMan

    Tego zapewne nikt i nic nie przeczyta ale byłem na Warcrafcie z opóźnieniem i MUSZĘ po prostu MUSZĘ gdzieś zostawić opinie. Więc postanowiłem że tutaj ją zostawię.

    Bawiłem się naprawdę dobrze! 😀
    Należę do tych osób które ni jak tego uniwersum nie kojarzą (może coś tam z Heartstonea) ale przez to poczułem taką bryzę świeżości. No bo kiedy ostatnio mieliśmy orkowie vs ludzie? I w końcu to są orkowie bliscy moim wyobrażeniom, wielcy i zieloni (choć niekoniecznie). No i kiedy ostatnio mieliśmy film z takim mocnym klasycznym epik fantasy? Strzeliste wieże! Białe ściany! EPICKIE LOKACJE! I nie musiałem ich nawet widzieć w grze by uznać : “Piękne są i monumentalne”!
    Co do postaci: Durotan naprawdę zyskał moją sympatię i szacunek. Khadgara też polubiłem bo mam słabość do postaci magów i moli książkowych, i wyrzutków. Garona i Lothar też byli całkiem ciekawi, ale nie miałem do nich takich “feelsów”. Mimo to było OK.
    Przy okazji: Ja się naprawdę zainteresowałem światem. Jestem zbyt biedny i mam za mało cierpliwości do MMORPG oraz za mało rozgarnięty by grać w RTSy ale wydaje mi się że był jakieś książki i komiksy. Szczególnie że chce poznać świat a niekoniecznie fabułę zawartą w grach i najwidoczniej filmie.

    Więc krótko mówiąc: Błagam dajcie mi Warcraft: Środek. Plosimy!

    SPOILERY JEŻELI NIE CHCESZ ICH CZYTAĆ TO NIE CZYTAJ:

    Nie wiem czy to dobrze czy źle ale chyba najbardziej dotknęła mnie w filmie jednak śmierć Durotana. Według mnie inne postacie albo były za mało na ekranie żebym się nimi w ogóle interesował (syn Lothara) inne w sumie odeszły z godnością po tym co zrobiły (Mevith) a jedna postać była tak nudna że nawet JA osoba które ni jak nie umie dostrzec wad i błędów w filmie od strony aktorsko/scenariuszowej miała wrażenie że panu aktorowi nie chce się być na planie.

    To tyle, dajcie mi drugą część i niech ktoś odgryzie łeb Gul’danowi, zasłużył. Durotan winien zostać pomszczony!

    • Krzysiek Ceran

      Były książki i komiksy. W tej dyskusji, parę wypowiedzi niżej, znajdziesz obszerną wypowiedż Randalla Flagga zachwalającą jedną z powieści.

      • MarvelMan

        Uuuu, i to o Durotanie 🙂

        Dziękuje za zwrócenie mojej uwagi w tamtym kierunku.