Myszmasz 141 – Frankenmysz

13 komentarzy

facebookphoto-141

W tym tygodniu mamy dla was potwora Frankensteina – odcinek posklejany z trupów znalezionych na różnych cmentarzach. W związku z tym rozpiętość tematów jest jeszcze szersza, niż zwykle, a płynne przejścia od segmentu do segmentu – praktycznie nieistniejące. Bardziej niż zwykle.
W tym pierwotnym chaosie znajdziecie omówienie filmu “Agent i pół”, powieści Iana McDonalda i opowiadań Roberta W. Chambersa, zachwyty nad grą “80 Days” oraz parę innych tematów.
W pewnym momencie gościnnie pojawia się Oceansoul.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy, nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie,pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.


00:02:00 – Tropy w Pekinie. “Oko jadeitu” Diane Wei Liang
00:11:00 – Czas antenowy. Film “Frequency”
00:22:00 – Uprzejmy buc. “Funny Business” – stand-up Jimmy’ego Carra
00:31:20 – A droga wiedzie w przód i w przód. Gra “80 Days”
00:50:30 – Exodus SF. “Serca, dłonie, głosy” Iana McDonalda
00:55:30 – Proto-HPL. “Król w żółci” Roberta W. Chambersa
01:03:20 – Efekt synergii. Film “Agent i pół”

Tags: , , , , , , ,

  • Jestem oburzona, że w rocznicach rozpoczynających odcinek nie ma o 212. rocznicy pojedynku Burra i Hamiltona! 😉

    • Osobiście uważam, że za coś takiego powinniśmy zażądać satysfakcji i wyzwać na pojedynek cały Myszmasz.

  • Z Rewolucją Kulturalną problem jest chyba taki, że skoro nazywa się kulturalna, to na pewno tak się odbyła i nikt nikogo na latarni nie wieszał.
    A czemu nie było nic o pojedynku Burr-Hamilton?! To jest ważna popkulturalna rocznica!
    tbc.

    • Łukasz Pilarski

      Raczej to, że historia Chin – zwłaszcza współczesnych Chin – jest w szkołach traktowana bardzo po macoszemu, o ile w ogóle. Na studiach historycznych zresztą też.

      • Krzysiek Ceran

        Jeśli winimy szkoły, to możemy od razu zauważyć, że praktycznie pomija się w nich historię Azji,* Afryki** i Ameryki Południowej***. Australia**** niby jest częścią świata zachodniego (…spójrz na mapę i weź mi to wytłumacz ;-P ), ale o niej też prawie nic nie ma. Zresztą kogo obchodzi, co robiły kangury i kukabury.

        *- Wojna rosyjsko-japońska i rola Japonii w IIWŚ to wszystko co z całą pewnością przerabiałem w szkole. A, no i jeszcze trochę o wojnie w Wietnamie.

        **- Trochę o kolonialiźmie, głównie a propos globalnego handlu niewolnikami przy okazji historii USA.

        ***- Była chyba jedna lekcja o ruchu niepodległościowym, chyba głównie o Brazylii?

        ****- Wydaje mi się, że historia Australii w programie szkolnym kończy się na Jamesie Cooku.

        • Jak to co? Zżerały brytyjskich skazańców, których królowa Wiktoria im podesłala :P. Albo starały się uciec przed importowanymi królikami.
          Poważniej, ja rewolucję kulturalną miałam na lekcji historii. Było o ofiarach, rozpirzeniu kultury i zabytków. I to by było na tyle, więc nic w Chinach się nie działo w XXwieku.

        • Łukasz Pilarski

          Azja w kontekście Japonii i ewentualnie wojny na Pacyfiku (gdzieś trzeba wrzucić kolejnych 30 dat bitew i parę słów o bombie atomowej), pod Afrykę podpada starożytność z Egiptem na czele, South America kolonializm Hiszpańsko-Portugalski i tamtejsza ludność, Australia… Część Imperium Brytyjskiego? O której nie warto mówić, bo nikt nie dokonał na nią inwazji? 😛

          Ale akurat nie dziwi mnie mała liczba godzin poświęcanych tym kontynentom. Zwyczajnie nie ma ich już gdzie wcisnąć, nie w aktualnym modelu edukacji i przy tak rozbudowanej historii Polski i reszty Europy. Nawet na studiach się nie udaje 😛

  • Łukasz Świniarski

    Macie w planach wspólne oglądanie Stranger Things od Nefliksa? Czy jest szansa, że pojawi się recenzja tego serialu w podcaście?

  • Jak wypada ten Agent i pół do nowej komedii Sachy Barona?
    Ostatnio zacząłem mocną (albo średnią) selekcję, jeśli chodzi o oglądanie filmów (czas) i już niestety nie jadę ze wszystkim jak leci. I jakoś ten tytuł przegrał z innymi filmami-głupotkami ala Warcrafty, Ghostbustersy, Dni niepodległości etc.
    Niestety opinia, że bloopersy są śmieszniejsze niż żarty w filmie nie jest zachęcająca.

    • Baron Cohen dla mnie skończył się po Boracie, wszystko później tylko mnie męczyło, a trailer był tak żennujący, że odmówiłem oglądania tego filmu.

      Bloopersy są zazwyczaj najśmieszniejsze, to akurat nic nie znaczy, my po prostu uwielbiamy bloopersy i breaking character. Ja uważam ten film za bardzo przyjemny i bardzo dobrze się bawiłem. Mysza jest tylko na “ok”. Więc to jest niestey rzut monetą, czy Ci się spodoba, czy nie.

  • Megapodius

    Wiem, że to może nie ma bezpośredniego związku z Chambersem, ale C & T wydało też bardziej klasykę fantasy jak Córkę Króla Elfów. Z literatury grozy z początku XX wieku do omówienia polecam też Grabińskiego

  • Majka

    Ja nie mogę Was słuchać bo prawie wszystko, co polecacie od razu chcę kupić, a nie mam tyle pieniędzy! Już i tak szarpnęłam się i jeszcze w trakcie gadania Krzyśka o 80 days kupiłam grę na steamie. Oczywiście tego samego wieczora zaczęłam grać i nie skończyłam póki nie okrążyłam świata w… 71 dni! Do tego przeżyłam katastrofę lotniczą na oceanie, stanęłam na dnie oceanu i chyba przez przypadek kogoś zabiłam… Ta gra jest genialna! I warta swojej ceny, bo ja kupiłam za pełną cenę a to i tak nie jest jakoś dużo bo 40 zł czyli tyle co przeciętna książka… a 80 days jest lepsze od książki bo można samemu decydować gdzie się udać i za każdym razem pojechać w inną stronę.
    W ogóle tak się podjarałam motywem podróży dookoła świata, ze stwierdziłam, ze ja chcę tak naprawdę, spakować się, wsiąść do pociągu i pojechać przed siebie… tylko potem mi się przypomniało, że potrzebowałabym paru wiz i pewnie szczepień na dziwne choroby, więc mój entuzjazm trochę zmalał…
    Nie wiem jak Kamilowi ta gra mogła się nie spodobać, ja już czekam aż wykonam zamierzone obowiązki żeby wieczorkiem znów wyruszyć (tym razem uda mi się odwiedzić Warszawę!) w wyprawię dookoła świata 😀

    Ciekawie brzmi też “Król w żółci”, poleciało do “chcę przeczytać” na lubimy czytać… przez Was tylko przybywa mi ksiązek do przeczytania, na któe nie mam ani czasu ani pieniędzy.

    Jak wyląduję pod mostem z maską książek i gier to będzie Wasza wina 😛