Myszmasz 142 – Sterylne P******nięcie

12 komentarzy

facebookphoto-142

W tym tygodniu oferujemy przegląd nie najświeższych doniesień z ostatniego tygodnia, opis bojów Myszy i Kamila z Pokemonami, zachwyty Krzyśka nad “Luną” McDonalda i wiele innych tematów. Gwoździem programu jest zaś retrospektywa “Tożsamości Bourne’a”. Pamiętacie? Przypominamy.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy, nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie,pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.


00:01:25 – Habemus Thrawnam. Doniesienia ze Star Wars Celebration
00:03:55 – Łapiduszki. Opinie o nowych “Ghostbusters”
00:07:30 – Złap je wszystkie. Kolekcja komiksów wydawnictwa DC
00:09:10 – Ooooh my. Zawirowania wokół filmu “Star Trek Beyond”
00:15:00 – Łap gołębia! Łap gołębia! Gra mobilna “Pokemon GO”
00:24:15 – “Shogun” na Księżycu. “Luna: Nów” Iana McDonalda
00:30:15 – Indie koktajl. Krótki przegląd filmowy: “Equals”, “The Phenom” i “Fundamentals of Caring”
00:36:45 – Romanes eunt domus. Film “Eagle”
00:44:00 – Wanderlust. Gra “80 Days” okiem Kamila
00:47:35 – Końce i początki. O cyklu “The Longest Journey”, a zwłaszcza “Dreamfall Chapters”
01:03:10 – Muy dramáticaSerial “Zagadka Hotelu Grand”
01:09:20 – Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Dyskusja o “Tożsamości Bourne’a”

Tags: , , , , , , ,

  • Jeszcze słucham, ale chciałam napisać, że tak bardzo zgadzam się z Myszą w kwestii spacerów!

    • Brak odniesień do Ludlum bierze się stąd, że (podejrzewam) nikt z nas go nie czytał. Wiem, to hańba, ale tak jak lubię kino szpiegowskie, tak nigdy mi nie było po drodze z książkami tego gatunku.

      • Waldemar Dąbrowski

        Też mnie trochę raziło, gdy mówicie o filmie z 2002r. jako o pierwszym Bournie. Wydaje mi się, że „przedmówczyni”
        nie chodziło do końca o odniesienie się do powieści ale właśnie filmu „Tożsamość Bourne’a” z 1988 z Richardem Chamberlainem w roli głównej. Film, dość wierny literackiemu pierwowzorowi. Prawdopodobnie dziś oglądałoby się go z uśmieszkiem politowania
        na twarzy, ale w czasach wczesnej ery VHS (jeszcze przed pojawieniem się wypożyczalni ale już w okresie gdy odtwarzacze były w niektórych domach) był niebywałym hitem i śmiem twierdzić,
        że popularnością w odniesieniu do innych pozycji dostępnych na rynku w postaci nielegalnie skopiowanych i przetłumaczonych kopii bił współczesne Bourny. To było coś o czym wszyscy mówili i co wszyscy chcieli zdobyć i zobaczyć.

        Swoją drogą zadziwiające jest jakie filmy były na topie w
        tym drugim obiegu w czasach, gdy do kin trafiało może kilkanaście filmów amerykańskich rocznie (!), a w telewizji raz w tygodniu w ramach „hitu na sobotę” puszczano jakieś 20- letnie starocie.

        Najpopularniejszymi filmami były m.in.: Akademie policyjne, kolejne odsłony Lodów na patyku i Porkys, (filmy pokroju American Pie), Star Treki, Autostopowicz, Top secret, Amerykański Ninja, filmy Carpentera i Wesa Cravena i kolektywu ZAZ, Kwiaty na poddaszu – wszystko produkcje klacy B i C. Ktoś mógłby kiedyś te czasy i ten fenomen opisać. Pokazy-maratony w zatłoczonych klubach i objazdowe w wiejskich świetlicach. Ten głód podkultury w narodzie 🙂

        Ostatnio oglądałem fenomenalny film dokumentalny „Chuck Norris kontra komunizm” o podobnym temacie na gruncie komunistycznej Rumunii. Ciekawe czy u nas też służba bezpieczeństwa interesowała się i interweniowała w ten „rynek”.
        Pozdrawiam, bardzo lubię Wasz podcast i z niecierpliwością czekam na każdy kolejny.
        Waldek

        • Krzysiek Ceran

          Mówiliśmy o nim jako pierwszym z cyklu – tego cyklu. Szczerze mówiąc wydawało mi się, że wspomniałem o istnieniu tego z lat 80, ale najwyraźniej ta uwaga pozostała tylko w mojej głowie.
          Rzecz w tym, że – poza odnotowaniem jego istnienia – nie mielibyśmy nic do dodania, bo o ile wiem żadne z nas go nie widziało.

  • Łukasz Świniarski

    Zrecenzujcie Sranger Things. Myszy, to ja nie namawiam, bo wiem, że im bardziej się ją do czegoś namawia tym bardziej ona nie chce tego oglądać. Więc liczę na recenzję ze strony Krzyśka i lub Kamila. Produkcja Nefilksa ma bardzo wysokie oceny! Ja obejrzałem w jeden dzień, wciąga niczym gąbka!

  • michax

    Jak nie cierpię trzęsącej się kamery to ciekawy przypadek że u Greengrassa jedynie akceptuje – w sumie to on chyba tylko wie jak powinno się kręcić takie sceny;-D Lubię część pierwszą cyklu z Damonem, ale jednak o wiele lepsze są część 3 a zwłaszcza 2. Większość opinii z jakimi spotkałem się o filmach z Jasonem Bourne to właśnie zachwalają głównie następne części i Wasza opinia ciekawa bo jakże inna od większości. A co do Greengrassa to inne znane jego filmy to Captain Phillips z Tomem Hanksem oraz Bloody Sunday i United 93.

  • Łukasz Świniarski

    Fundamentals of Caring – widziałem na Netfliksie, francuska wersja Nietykalnych 😀 Paul Rudd i Selena Gomez 😀

  • MarvelMan

    Przepraszam ale się czepie i zgłoszę sprzeciw! Z tego co wiem Batman: Hush został wydany jakiś czas temu i dzisiaj raczej trudno o Polską wersję w miarę przystępnej cenie. A co do argumentu że jeżeli komuś zależało to już ma to kiedy ten komiks był wydawany byłem za młody żeby mi mogło zależeć.

    Trochę inna sprawa że nadal trochę mi nie zależy, wciąż mam parę rzeczy w WKKM które chce mieć no i Egmont szaleje. A pieniędzy brak.
    Ale to jak tak tylko sobie zamarudziłem.

  • Fredosław

    Te poziome rowki w elewacjach to boniowanie. Jak psów ich w neoklasycyzmie.

    Pierwszego Bourne’a zapamiętałem jako wciągające kino sensacyjne, robione na poważnie i wiarygodnie, nowoczesne. Przedwczoraj obejrzałem po raz pierwszy po latach i to co mnie uderzyło to jak “staroświecko” to wygląda, że Damon z wyglądu jest chłopcem, a nie mężczyzną, że wszystko jednak trochę fabularnie i co do psychologii postaci trzeszczy w szwach – to jednak kino bardziej rozrywkowe niż zapamiętałem. No i po cholerę tyle tego zaplecza w centrali CIA, to powinno być gdzieś w niedomówieniu, potęgować atmosferę tajemnicy a nie tłumaczyć ciągle wszystko biednemu głupiemu widzowi jak tani serial telewizyjny. Summa summarum trochę się nudziłem.

    Kompletnie nie wiem jak podejść do Dreamfall Chapters, nie bardzo mam ochotę powtarzać poprzednie dwie części sprzed wielu lat, a wygląda na to że wypadałoby, wspomnienia mam dość mętne. Jak to zrobiłeś Krzysiek?

    • Krzysiek Ceran

      Wszedłem w DC bez powtórki – ale po Dreamfallu miałem drobną obsesję i długo siedziałem w sieci, czytając różne teorie na temat tego, co właściwie wydarzyło się w końcówce/końcówkach, i co wydarzyć się może, i w ten sposób nauczyłem się na pamięć sporej części fabuły.

      Ale DC oferuje skrót wydarzeń – z poziomu głównego menu można odpalić siedmiominutowy film streszczający Dreamfalla. Zasadniczo wystarcza? Tak naprawdę dopiero w ostatniej księdze DC miałem wrażenie, że bez znajomości TLJ i Dreamfalla można się pogubić. Wydaje mi się, że jeśli tylko w nie grałeś, to wystarczy, nawet jeśli niewiele pamiętasz. Chodzi raczej o znajomość ogólnego zarysu wydarzeń i postaci.

      W najgorszym wypadku zawsze możesz po przejściu gry doczytać w sieci o postaciach/wydarzeniach, przy których miałeś wrażenie, że gra zakłada, że coś wiesz. Niby można doczytywać też w trakcie gry, ale wtedy można się nadziać na spojlery.

  • Zamarłem!! Dzień konia – dzień, w którym nic się nie udaje? WhoooaNelly krzyknąłem do monitora 😉 Co ja słyszę!
    Ale poszperałem trochę, bo coś mi nie pasowało – że niby tak się Mysza walnęła i taka odwrotność pojęć.

    I moje zdziwko – dzień konia ma dwa znaczenia, różnie jest stosowane.
    Dzień konia – wszystko się udaje (przeważnie znaczenie “sportowe”, super dzień).
    Dzień konia – najgorszy dzień ever, pechowy, nieudany dzień.
    Kto by pomyślał.

  • Łukasz Pilarski

    “Mój problem z Bernem”, rzekł Krzysiek, a ja przez chwilę miałem nadzieję, że Kamil albo Mysza spytają: “Twój problem z Berniem?”.
    Edit: I znów niekonsekwentna cenzura 😛