Myszmasz 174 – Rosomaki nie latają

28 komentarzy

W tym tygodniu mamy dla was wyjątkowo długi, dwugodzinny odcinek, bo było o czym mówić. Przede wszystkim mówimy o “Torment: Tides of Numenera” i “Loganie”. A najlepsze, co możemy o nich w tym miejscu powiedzieć to to, że naprawdę warto o nich mówić.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

00:01:00 – And the Oscar goes to… Doniesienia i zapowiedzi
00:11:00 – Smutny Szkot nad oceanem. Serial “Broadchurch”, sezon 1
00:17:20 – Freeman się wygłupia. Serial “Bruiser”
00:20:55 – Choose a different movie. Film “T2: Trainspotting”
00:38:35 – Cóż może zmienić naturę erpega? Gra “Torment: Tides of Numenera”
01:05:00 – To nie jest kraj dla starych ludzi. Reportaż “Ameksyka. Wojna na granicy” Eda Vuillamy’ego
01:10:50 – James Mangold lubi westerny. Film “Logan” [bez spojlerów]
01:30:15 – X. Film “Logan” [SPOJLERY]

Tags: , , , , , , , , ,

  • Adriana

    [SPOILER]

    Co do tego, czy Laura jest córką czy klonem Logana, to dla mnie oczywistym jest, że córką, bo z biologicznego punktu widzenia klon Logana nie mógłby być dziewczynką ^^’ ewidentnie jest to część kodu Logana i część genów biologicznej matki. Dla mnie to jedyne logiczne wyjście.

    • Krzysiek Ceran

      Film się w to nie zagłębia, w “X-Men Evolution” i komiksach jest powiedziane, że Laura jest “nieco zmodyfikowanym klonem”, tj że część DNA Logana zostało zastąpione innym, by klon był stabilny. Czyli nie stuprocentowy klon, ale wciąż nie jest to sytuacja, że tylko połowa materiału genetycznego jest z Logana, jak to by mniej więcej było w wypadku dziecka.

  • Jak to nie było dotąd w podcaście mowy o Broadchurch? No była mowa, bo kiedyś opowiadałam… Sniff, nikt nie słuchał. 🙁

    • Krzysiek Ceran

      Ups. No jest jak byk, odcinek 92. Na moją obronę… mówiłaś o nim trzy minuty. Mogło wylecieć z pamięci. 🙂

  • Zakndax Diveyl Su’aco Maral

    “Torment: Tides of Numenera”
    Gra się bardzo dobrze, momentami ma się wrażenie że to tak naprawdę książka której historia realizuje się przed twymi oczami, a ty masz wpływ na kilka elementów w tej historii… jest jednak wielkie ALE… ta historia jest cholernie krótka, i kiedy przyjdzie ci się zmierzyć z ostatnim dylematem, pozostawia pewien niedosyt… I jest jeszcze jedno wielkie ale… za małe udźwiękowienie dialogów… jak na tak szumne zapowiedzi nagrywania kwestii mówionych przez Piotra Fronczewskiego i Aleksandrę Szwed… pozostaje pewne wyraźne rozczarowanie i pytanie “Gdzie do cholery są te wszystkie kwestie? Gdzie te dialogi które by pokazały kunszt wczucia się w postać przez panią Aleksandrę?”

    • Co do nagranych dialogów – rzeczywiście, to ewidentny chwyt marketingowy.

      Ale żeby ta gra była krótka? kilkanaście godzin zajęło mi skończenie questów w Sagus Cliffs, a przecież jeszcze potem jest dużo więcej.

      • Zakndax Diveyl Su’aco Maral

        pierwszego odebrałem grę, czwartego skończyłem, i miałem 32 z 52 osiągnięć na steamie… porównując to do Baldurs gate: Shadows of Amn którego przejście zabrało mi o wiele więcej czasu… no, na upartego można by stwierdzić że jakby wycięto większość walk z BG:SA, i zablokowało powrót do poszczególnych lokacji po ich “ukończeniu”, to też by trwał zdecydowanie krócej… ale jednak… Torment jest króciutki… chociaż faktycznie, przejrzałem tylko jakieś 150 krypt w Necroploli, a przecież jest ich wszystkich 625. Powiem szczerze, nie chciało mi się nad tym ślęczeć jakieś 12 godzin.

        • Być może w porównaniu do Baldura rzeczywiście jest dużo krótszy, ale tak jak piszesz, Baldur wypełniał czas walkami. Nie mogę nigdzie znaleźć źródeł, ale czytałem kiedyś, że Planescape miał prawie dwa razy więcej tekstu niż Baldur. A z tego co kojarzę, Numenera ma podobnie dużo tekstu do Planescape’a. Ja rozumiem, że wszystko jest relatywne, ale nazywanie gry, która wymaga ponad 30 godzin do ukończenia “cholernie krótką” jest jednak lekką przesadą.

          • Zakndax Diveyl Su’aco Maral

            I tu dochodzimy do istoty rzeczy. Dla ciebie 30 godzin to normalny czas (tak zgaduje) na ukończenie gry. Ja wolałbym aby fabuła od początku do końca zajęła mi trochę więcej, przynajmniej dwa razy tyle… mój komentarz rzucony w eter po przejściu brzmiał “Co? Już? Tylko tyle?” Dla mnie tej treści było po prostu za mało… Treść jest bardzo ciekawa ale dla mnie jest jej za mało… to tak jakbym przeczytał opowiadanie mające 200 stron, dające na koniec niedosyt opowiedzianej historii.. tak jakby to opowiadanie było zapowiedzią większego cyklu… To tak jakby ta gra była “Nową wiosną” przed “Kołem czasu”. Inaczej tego nie mogę wyrazić.

  • FWG21

    1) Kamil mówi, że warto zagrać najpierw w PS Torment przed Numenerą i Mysz wzięła to sobie do serca twierdząc, że skoro zna świat to chętnie spróbuje obie produkcje zaczynając od jedynk… tylko według mojego researchu który robiłem (nie jestem fanem, a zachęciliście mnie sesją na podsłuchu) obie te gry nie mają prawa się łączyć i ich kolejność nie ma znaczenia. “Torment” w tylko wstawka w tytuł mająca na celu ściągnąc portfele fanów i narzucić ramkę “spadkobierca” bo ani nie jest to ten sam świat ( nie stać ich było na planetscape więc wzięli Numenerę) ani nie jest to nawet ten sam system…

    Again, jeśli się mylę to mnie poprawcie ale zdaje się, że to są dwie gry osadzone w zupełnie różnych światach w których podobna jest tylko nazwa i zamysł na główną postać. No chyba, że Twórcy zamierzają udawać, że jedną z tych kilku zapomnianych cywilizacji w Numenerze był świat z PS Torment ale to głupie i naciągane.

    2) Logan[spoilers!] jest fantastyczny ale klon który wygląda identycznie jak młody Logan jest beznadziejnym pomysłem. Miałem nadzieję, że w tym filmie odstawimy na bok te wszystkie olbrzymie roboty, klony, manipulacje czasem i inne bzdety które nie pasują do poważnego świata który nam się przedstawia. Bardzo mi to popsuło odbiór końcówki filmu i mam o to bardzo duży żal. Jest dobrze ale mogło być o wiele lepiej

    • Łukasz Pilarski

      Różne gry, różne światy, różne postacie, z grubsza ten sam motyw przewodni, wspólne słowo “Torment” w nazwie.

      • FWG21

        No więc dlatego też nie rozumiem po co zniechęcać Mysz grą z 1999 i jej mechanikami jeśli jej kalkulator uciągnie numenerę 😉

        Jak się spodoba to pewnie wróci i wtedy wybaczy archaizmy ale to nigdy nie jest dobre na początek.

        • Łukasz Pilarski

          Ponieważ ta gra:
          a) Jest jednym z istotniejszych erpegów w historii gatunku i branży w ogóle
          b) Mimo swojego wieku i pewnej toporności wciąż daje radę.
          A jak się nie spodoba, to zawsze zostaje Numenera.

        • Zniechęcać? O_o

          Sorry, tak się zapowietrzyłam, że nawet nie wiem, od czego zacząć. Więc zatrzymam się na tym, że to zdanie kompletnie pozbawione jest logiki, bo skoro P:T i T:ToN to dwie zupełnie niezależne od siebie gry, to niby czemu kogoś ma zniechęcać fakt, że nie spodobała mu się jedna z nich, do spróbowania, czy nie spodoba mu się druga.
          Tym bardziej, że nie chodzi o losowego ‘kogoś’, tylko tę konkretną Mysz, która ma swój rozum i zacznie sobie, od czego będzie chciała, i ugra tyle, ile będzie chciała.

          …i w ogóle jeśli kogokolwiek zniechęca Torment, bo jest z 1999 roku, to chyba i tak nie wie, po co się w tę grę gra. Podpowiem: dla tekstu. A rozdzielczość akurat można sobie spatchować, więc czyta się wygodnie.

          • FWG21

            Owszem, zniechęcać. Mysz to ta osoba która śpi na segmencie growym i raz do roku próbuje w coś zagrać więc myślę, że może się zniechęcić. Do gier. Odpali Tormenta który wygląda jak wygląda, działa jak działa i po tym może już nie chcieć próbować numenery.

            Poza tym chciała zagrać w coś związanego ze światem w którym nagrywacie sesje i to było clou mojej wypowiedzi. PS Torment nim nie jest.

            A to, że “Mysz, która ma swój rozum i zacznie sobie, od czego będzie chciała, i ugra tyle, ile będzie chciała.” to chyba dość oczywiste prawda? Poddałem gdzieś w wątpliwość to, że Mysz ma swoją wolę i rozum?
            Nie rozumiem skąd tak głupia docinka sugerująca, że ustawiam myszy co ma robić i jak robić. Nie wydaje mi się bym komukolwiek umniejszał na jego intelekcie czy woli tym bardziej, że jak sam zaznaczyłem nie jestem specem od “tormentów”.

            Po prostu przedstawiłem swoje zdanie które jest inne niż to które przedstawił Kamil i uargumentowałem to nowością numenery i światem numenery.
            To, że mam inne spojrzenie na ten temat chyba nie równa się temu, że Mysz nie ma swojego rozumu czy, że ustawiam jej życie…

          • Tides of Numenera ma inny świat ale tutaj duchowy spadkobierca nie ogranicza się do tego, że pomysł na główną postać jest podobny. ToN bawi się filozofią i ideologiami, które eksplorował pierwszy Torment, remiksuje je, a to wszystko opakowuje w zupełnie nowy, fascynujący świat do odkrycia. Zapewniam, że różnice nie są tylko kosmetyczne i Torment w nazwie nie jest tylko i wyłącznie chwytem marketingowym.

            Przy czym uważam, że i tak warto zacząć od Planescape’a, bo choć ToN dorównuje poprzednikowi pod kątem budowy świata, literackiego kunsztu i wagi poruszanych zagadnień, Planescape miał zdecydowanie ciekawsze postaci, poprzez które poznawaliśmy ten świat i dzięki którym gracz mógł zaangażować się bardziej emocjonalnie. I to jest coś, co uważam, że Myszy może podpasować.

          • Pax, Robaczki. Wiem, że nikt mi tu nie ubliża, ani nie sugeruje Kubusiowo-Puchatkowej mało-rozumkowości, ale może nie wydawajmy oceny z góry, co się Myszy spodoba, a co nie, i pozwólmy jej samej to ocenić.

            Miło będzie pochodzić po świecie znanym z Krzyśkowych sesji Numenery, ale do sięgnięcia po Planescape’a przed Numenerą skłaniają mnie dwie rzeczy:
            a) chcę sama doświadczyć kultowej (w wielu kręgach) gry
            b) wielokrotnie wspominałam w podcaście, że jestem jednym z tych ludzi, którzy nie lubią zaczynać rzeczy “od środka”, a woli od początku. Nawet jeśli uznamy Planescape za jedynie duchowego spadkobiercę Numenery, wciąż chciałabym spróbować w tę grę zagrać, dla poczucia wewnętrznej ciągłości.

            Also: uprzejmie wypraszam sobie sugestie, jakobym spała na segmentach growych. Zawsze słucham, co chłopaki mówią – nawet jeśli nie wszystko rozumiem, albo nie wszystko mnie akurat interesuje – i mimo bycia growym noobem, szczerze wątpię, by ewentualne odbicie się od Planescape’a skończyło się tym, że odbiję się od gier w ogóle. Nawet do tego cholernego drugiego Wiedźmina, który mnie wkurzył mechaniką i rzutem kamery, zamierzam wkrótce wrócić 😀
            Po prostu mam swoje powolne, Mysie tempo. Proszę je uszanować :3

    • Krzysiek Ceran

      Odnośnie drugiego punktu w oryginalnym komentarzu FWG21, pozwolę sobie przekleić coś, co pisałem na forum Avalonu.

      Spojlery do Logana.

      X
      X
      X
      X
      X
      X
      X
      X

      Długo się zastanawiałem nad tą kwestią. Na pierwszy rzut oka klon Wolverine’a to coś, co pasowałoby do “Origins”, a nie do tonu, w jakim utrzymany jest ten film. Z drugiej strony – X-23 jest klonem, klony są u podstaw tej historii, więc w sumie nie mam argumentu pod tym względem.

      Natomiast – “głównym złym” tego filmu jest nieubłagany upływ czasu. Logan jest tutaj starym rewolwerowcem, którego przerasta jego własna legenda (byle meksykańska pielęgniarka “słyszała, że widziano Wolverine’a”, X-Men są elementem popkultury tego świata, itp). Klon jest tutaj – nachalnym bo nachalnym – wcieleniem tego, z czym Logan się mierzy. Młodym, sprawnym nim. A jednocześnie jest też jego największym koszmarem – żywą bronią, tym, przed czym całe życie uciekał, bo bał się, że się tym stanie / już tym jest.

  • Fredosław

    Planescape Torment to mój wyrzut sumienia od wielu lat. Kupiłem na premierze, nie zagrałem. Nosiłem tylko koszulkę z pudełka 🙂 Sprzedałem po latach, by znowu parę lat temu temu kupić RPGowy wielopak “Legendy RPG”, z Tormentem w składnie. Tym odcinkiem mnie namówiliście żeby jednak spróbować. Oczywiście wiedziałem że jeden z filarów gatunku i dla wielu szczytowe osiągnięcie… więcej, znam w zasadzie fabułę bo czytałem książkę na podstawie gry (książka fatalna, ale to raczej wina pisarza i jego wątłego talentu, natomiast sam pomysł na grę niesamowicie dobry).

    Mam jednak pytanie. Proponujecie grać w to w wersji czystej, czy jakoś modować?

    • Nie wiedziałem nawet, że do tego są mody. Jeśli o mnie chodzi to najlepiej coś co uatrakcyjnia walkę lub pozwala ją ominąć, bo to najsłabszy element gry

      • Fredosław

        Z tego co słyszałem większość walki da się uniknąć. Chyba będę szedł w tę stronę.

        • Krzysiek Ceran

          Są duże walki – z “bossami” – których da się uniknąć dzięki odpowiedniemu poprowadzeniu rozmowy z nimi. Ale jest też od cholery tłumów tałatajstwa, które po drodze rzuca się na drużynę gracza, i tutaj jedyny sposób, by uniknąć walki to skradać się – co trwa strasznie długo czasu, a poza tym chyba nie wszystkie postaci mogą to robić. No i zawsze można być zauważonym.

    • Warto lekko podrasować rozdzielczość, korzystając z The Widescreen Mod + http://www.shsforums.net/files/file/683-ghostdogs-pst-ui-mod-v22/

      Co do innych modów, to interesująco wyglądają te poprawiające niektóre błędy i przywracające niektóre niedokończone przez twórców wątki, ale że nie grałam w nie osobiście, to nie mogę za ich bezawaryjność ręczyć. Ale tu jest całkiem sensownie wyglądająca lista: https://www.reddit.com/r/planescape/comments/2ehytf/complete_list_of_planescape_torment_mods/

      • Fredosław

        Dzięki, zainteresuję się tą rozdzielczością.

  • Ale Myszu witaj w klubie grania w starsze tytuły 🙂 Ja sobie od czasu do czasu pykam w stare Uncharted (1, 2, 3) na PS3. Kupiłem też niedawno AC II i Bayonette za jakieś grosze. Może za 10 lat pogram w tę rudą, co biega z łukiem za mechanicznymi dinozaurami 🙂

  • Łukasz Pilarski

    Co do odnośnika do encyklopedii – mówimy o otworzeniu okienka po kliknięciu we wskazane miejsce i wrzuceniu do niego trochę tekstu. W zależności od tego, jak wygląda struktura gry od strony kodu, to zadanie powinno być w najgorszym wypadku bardzo proste, a w najlepszym banalne.

    • Mnie chodzi o to, że konkretne wpisy miałyby się odblokowywać i uzupełniać w zależności od tego, co już zobaczyłeś i co wie twoja postać, w grze takiej jak Torment to byłoby sporo babrania przy dopasowywaniu do odpowiednich eventów i triggerów

      • Łukasz Pilarski

        Niekoniecznie. Przy każdym wpisie do encyklopedii ustawiasz, że wymaga flagi X na true, a przy opcjach dialogowych, że wybranie tej lub innej ustawia flagę X na true. Potem wchodzisz do encyklopedii, gra filtruje dane po flagach i tyle. Jeśli odpowiednio rozpiszesz funkcje to jedyne, na co musisz zwracać uwagę, to przy której rozmowie jaką flagę ustawiasz i czy nie machnąłeś się przy nazwie.