Myszmasz 176 – Na bezkrzysiu Ocia ryba

10 komentarzy

Ponieważ Krzysiek wyjechał w austriackie góry, by cofnąć się w czasie i spróbować zabić Hitlera, w tym tygodniu zastąpiła go Oceansoul, z którą gadamy o Tormencie (znowu), o Iron Fiście (znowu), o Black Mirror (znowu, choć dawno i krótko) oraz o Pięknej i Bestii (nie znowu, ale jednak deja vu). A poza tym trochę o konsolowym hicie Horizon Zero Dawn oraz o grze, która nie jest grą Gone Home.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

00:02:30 – Hit-and-miss Effect. O pierwszych opiniach o Mass Effect: Andromeda i newsach filmowych.
00:12:10 – Iron Fiesta. Po raz kolejny na temat opinii o Iron Fiście (to już ostatni raz, serio)
00:23:12 – Przeboje pana Brookera. O Black Mirror i reszcie twórczości Charliego Brookera
00:31:51 – Widoczki piękne i co dalej? Wstępna opinia na temat Horizon Zero Dawn
00:47:50 – Gra, która nie powinna być grą. Torment: Tides of Numenera
01:21:53 – Gra, która nie jest grą. Gone Home.
01:27:19 – Piękna ta bestia. Piękna i bestia

Tags: , , , , , , , , ,

  • Krzysiek Ceran

    Poza wątkiem w szpitalu w drugim sezonie “Daredevila”, Claire miała też sporo scen ze swoją matką w “Luke Cage”.

  • FWG21

    Po ostatnim “hejcie” miałem już nie pisać ale kij…

    Blackmirror: ten serial tak hiperbolizuje głupotę ludzi i technologię, że nie jestem tego w stanie traktować inaczej jak komedię. Nie rozumiem jak ludzie mogą mówić “obejrzałem BM i zatraciłem wiarę w ludzi”. By stracić wiarę wystarczy posiedzieć trochę w internecie, nie potrzebuję wyolbrzymiającego wszystkiego serialu.

    Horizon: Zgadzam się w 100% z tym co mówi Kamil. Miałem takie samo podejście do plemienia i niestety gdy gracz nie zgadza się z przekonaniami swojego “avatara” to nigdy nie wychodzi grze na dobre. Dodatkowo nie tylko questy są drętwe (przynieś koraliki, idź poskanować urządzeniem, zapoluj mi na to, idź po wyznaczonej ścieżce). Rozmowy są kompletnie o niczym i mimo tego RPG’owego stylu narzuconego przez Twórców nic nie zmieniają. Są jak te drzewka rozmów w Mass Effect w których można było dopytać kogoś o jakiś dodatkowy temat. Możecie odbyć tę wymianę zdań ale po niej żadne z was nie będzie pamiętało czy to zrobiliście i nie wpłynie to na grę, a w 90% są po prostu zbędne. “Czym jest Loża łowiecka?” No chyba się nie domyślę gro, proszę oświeć mnie.

    Co dziwne gra potrafi mieć swoje momenty. Podobały mi się nawiązana do dzisiejszych przedmiotów (facet który ma masę teorii do czego mogły być kubki ale za nic nie da się przekonać, że po prostu do picia), trochę uszczypliwy komentarz społeczny odnośnie płaskiej ziemi czy też scena w której Aloy rozmawia z jakimś dowódcą i jego podwładnym i po rozkazie “zdaj jej raport” gość wciąż ma twarz zwróconą do dowódcy ( co gracz interpretuję jako jakąś predefiniowaną postawę której twórcom nie chciało się zmieniać na rzecz jednej sceny) ale po tym dowódca przerywa i pyta kpiąco “Co ty chłopcze! Nigdy nie zdawałeś raportu kobiecie?(…)” i następnie scena toczy się jak powinna, a gość dostaję burę za takie potraktowanie bohaterki.

    Wbrew temu co mówi Kamil: gra ma drugie dno i osobna linia fabularna która więcej tłumaczy o świecie i pokazuje pewną tajemnicę jest później rozpoczęta (idk po 7h ? 12? Ciężko powiedzieć ) ale to wciąż nie jest coś co zachęca gracza. Tym bardziej, że gra potrafi przerwać ten wątek i powiedzieć ” no to Ty idź się zajmij innymi zadaniami, a jak już nadgonisz zbieranie koralików i powtarzalne misje to do Ciebie zadzwonię i będziesz mogła wrócić do tego co Cię interesuje).

    Może za czasów Assasins Creed 3 by mnie to urzekło ale te dialogi po wiedźminie? tak powtarzalny gameplay po tylu asasynach ? Trochę szkoda czasu i pieniędzy.

    • Black Mirror ma wiele wspólnego z komedią. To jest ironiczne i wyolbrzymione spojrzenie na codzienne problemy. Na tym zasadza się większość dobrej komedii. I nie chodzi o to, żeby stracić wiarę w ludzi, bo to jest banalne spojrzenie i nie wymaga głębokiej introspekcji. Chodzi bardziej o to, by spojrzeć na siebie i pomyśleć, jak byśmy się w takim otoczeniu zachowywali.

  • Mam takie szybkie pytanie, czy w Horizon Zero Dawn pojawia się jakieś wyjaśnienie tytułu? On coś oznacza, do czegoś nawiązuje? Czy to po prostu zbitek ładnych słów?

    cdn. bo nadal słucham

    • FWG21

      Tak. Jest wyjaśnienie podtytułu “zero dawn” i jest to linia questów związana z katastrofą która sprawiła, że wydarzenia potoczyły się tak, a nie inaczej. Więcej wolę nie mówić bo 1) spoiler 2) nie skończyłem jeszcze gry więc nie chciałbym powiedzieć zbyt dużo

  • Łukasz Pilarski

    5:00
    Jeśli w środku bardzo dramatycznej sceny zobaczyłbym, że każde oczko Ryder patrzy w inną stronę, to nie powiedziałbym, że wpływ animacji na rozgrywkę jest niewielki. Chyba że uznamy, że na animacje w cutscenkach i dialogach można przymknąć oko lub zignorować, ale w takim wypadku równie dobrze BioWare mógł bawić się w izometrię albo napisać książkę 😛

    45:40
    Rozumiem, co chciałeś powiedzieć, ale The Last of Us to jest postapo 😛

    • a) Wydaje mi się, że większośc problemów z animacją nie dotyczy kluczowych scen, tylko po prostu dialogów, a wtedy łatwo przymknąć na to oko.

      b) Trochę mi się to zdanie rozjechało.

  • Nadia

    Dajcie znać jak dubbingowana wersja Pięknej i Bestii, bo u mnie w kinach tylko taką grają w cywilizowanych godzinach i nie wiem cyz się wybrać czy poczekać na dvd z oryginałem. 🙂

  • Elka

    Uh. No i po mi było to całe oglądnie martial arts movies made by ludzie którzy wiedzą jak to się robi…
    Nie jestem w stanie bez bólu oglądać Iron Fista. Taki z niego mistrz jak i ze mnie, ja przynajmniej nie wypinam tyłka przy tai-chi.
    Może twórcy nie wierzyli w serial? Wystarczyło zatrudnić kogoś kto ćwiczył jaką sztukę walki, potrafi się ruszać i zainwestować w kogoś kto zna się na choreografii (Huan-Chiu Ku). No dobra, i jeszcze to świadomie nakręcić, a potem nie posiekać w post produkcji, no ale jeśli nie scenami walki ten serial miał stać, to czym?
    Oczywiście, że serial obejrzę i generalnie będzie mi się podobał, jako cegiełka świata który mnie wciągnął.