Myszmasz 195 – Clown is the New Black

13 komentarzy


W tym tygodniu wspiera nas Oceansoul, dzięki czemu możemy raz na zawsze rozprawić się z serialem “Defenders”. Ponadto nasz gość opowiada o kanadyjskim serialu “Slasher”, Mysz rewanżuje się wrażeniami z pilota serialu “Mr. Mercedes”, a Krzysiek recenzuje powieść “The Girl With All the Gifts” autorstwa Mike’a Careya.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.


00:00:55 – Feminiści od siedmiu boleści. Doniesienia i zapowiedzi
00:22:50 – Straszni Kanadyjczycy. Serial “Slasher”
00:35:35 – King w kryminale. Pilot serialu “Mr. Mercedes”
00:50:45 – Grzyby i ludzie. “The Girl With All The Gifts” Mike’a Careya
01:01:20 – Who defends the defenders? Serial “Defenders”

Tags: , , , , , ,

  • Yay, odcinek z Ocią :)!
    Szczerze mówiąc, mam trochę dość przekonania, że postać kobieca żeby być fajną, musi być dark and edgy i być złą matką (albo w jakiś inny sposób nie radzi sobie w życiu). Jasne, takie postacie są ważne i potrzebne, ale bardziej pogodne i idealistyczne też powinny mieć swoje miejsce na ekranie. Między Sarah Connor a Usagi Tsukino jest cała skala do wypełnienia.
    cdn. bowiem słucham.

    • Krzysiek Ceran

      Tak, i łatwiej jest tę skalę wypełnić, kiedy ma się więcej niż jedną kobietę w fabule. Czego w sumie ani Cameron, ani ostatecznie nawet Wonder Woman nie robi. Jasne, w WW jest cała wyspa Amazonek, tylko że to byle prolog i Amazonki nie grają potem żadnej roli w fabule. Etta Candy też nie.

      • Co oznacza, że masz więcej niż jedną kobietę w fabule WW, przecież nie wszystkie muszą być głównymi postaciami. Zwłaszcza, że wszystkie są istotne dla fabuły- Etta przekazuje informacje, Amazonki bo dzięki nim Diana jest jaka jest. Natomiast postaci Camerona to zazwyczaj smerfetki.

        Ale bardziej chodziło mi o zróżnicowanie postaci w różnych filmach. Mam wrażenie, że tego nam bardzo brakuje.

  • Mandous

    Z serialowych slasherów była jeszcze “Wyspa Harpera”. Pierwszy tego typu serial jaki oglądałem, już parę ładnych lat temu więc mało pamiętam, ale chyba było ok. “Slasher” miał potencjał ale sporo rzeczy skopali. Choć ja akurat tak bardzo źle nie oceniam. Drugi “Krzyk” niestety też był słaby. Na trzeci czekam umiarkowanie skoro ma być reboot. Nie ruszaj przypadkiem “Dead of Summer”. Nie daj się złapać na plakaty. To jest bardzo bardzo zła rzecz.

    PS. Kurde jestem zaskoczony, że “Slasher” będzie miał drugi sezon.

    PS2. “Mgła” miała jedną filmową ekranizację. Film Carpentera i jego beznadziejny remake to nie King. A ekranizacja Darabonta jest świetna! 😀

    • “Harper’s Island” będę oglądać na pewno, poprzeczka ustawiona dość wysoko, gdyż same dobre rzeczy słyszałam o tym serialu.
      Drugi sezon “Krzyku” faktycznie dużo słabszy niż pierwszy (imho głównie dlatego, że za bardzo trzymali się wątków z pierwszego sezonu), tyle że w “Krzyku” polubiłam postacie i mogłam im kibicować, a prócz dramy i głupot jest tam wciąż sporo humoru. No i jedna ze śmierci była naprawdę smutna. Tymczasem w “Slasherze” kibicowałam głównie temu byłemu mordercy siedzącemu w więzieniu… 😉
      A chciałam obejrzeć to “Dead of Summer”, ale teraz mam poważne wątpliwości. To jest jeszcze gorsze niż “Slasher”? 😀 Aczkolwiek na razie i tak niczego nowego nie chcę zaczynać, gdyż ogarniam priorytetowo American Horror Story.

      • Mandous

        Jak tak słuchałem twoich uwag do “Slashera” to mi się to wszystko przypominało i to faktycznie był zły serial. I zgadzam się, że finał go pogrąża. Serialowy “Krzyk” też lubię i chciałbym oglądać dalej historie tych postaci. Szczególnie, że w halloweenowym odcinku robili już podprowadzenie pod studia więc można było zrobić coś w rodzaju drugiego filmowego “Krzyku”, dać dużo nowych postaci, odświeżyć to i zakończyć główną historię. Jestem bardzo zły, że to ucięli. A “Dead of Summer” to jest takie Bravo Photo Story. Z tego co widziałem to dużo młodych dziewcząt jarało się tym serialem. Ja byłem zły już tym jak oszukiwał na etapie promocji – kapitalne plakaty, choć w drugiej strony beznadziejny trailer – jak nie wykorzystał konwencji – lata osiemdziesiąte i obóz nad jeziorem. Rok temu z dużą przyjemnością usiadłem w wakacje do Krzyku, Slashera i DoS i to trzecie było drogą przez mękę. Ale jak chcesz to sprawdź. Najwyżej pod jednym z kolejnych Myszcastów napiszę “a nie mówiłem” 🙂

        • Nawet nie wiedziałam, że “Krzyk” będzie rebootowany. Teraz mi trochę smutno, ja chcę więcej Noah! Z drugiej strony, może twórcy po prostu doszli do wniosku, że nic więcej nie wycisną z tych postaci – w końcu ilu jeszcze creepy chłopaków może mieć Emma… 😀

          Na razie planuję przemaratonować American Horror Story – a dopiero kończę pierwszy sezon, więc dużo przede mną. A potem się zobaczy, może chociaż dla zgrywy zacznę to DoS, jeśli wciąż będę mieć horrorowy niedosyt.

          PS “Rok temu z dużą przyjemnością usiadłem w wakacje do (…)” – Ha! Czyli nie tylko ja mam tak, że wakacje = slashery. 😀 😀

          • Mandous

            W sumie każda pora roku jest dobra na slashery 🙂 ale fakt, w tym roku brakowało mi takich seriali. W zasadzie AHS też nie widziałem poza dwoma niepełnymi sezonami.

          • Mando, Jerry Cię jeszcze nie zaciukał za to, że nie widziałeś AHS? 😀
            Strasznie byłabym ciekawa Twojego zdania.

          • Mandous

            W ogóle ja nie pojmuję dlaczego tego nie oglądam. Po pierwsze to horror a horrory łykam kiedy tylko się da. Po drugie to jest super formuła. 2 pierwsze sezony teoretycznie widziałem ale oglądałem z siostrą więc byłem ograniczony od czasu kiedy do niej przyjeżdżałem a to różnie wypadało – raz na tydzień, raz na miesiąc – i oba sezony widziałem bez finałów… bo akurat nie zdążyliśmy obejrzeć finału a następnym razem już się nie chciało. W obu tych sezonach sam se też trochę popsułem oglądanie bo oglądałem z piratów na telewizorze a że tytuł długi to się cały nie wyświetlał a nazewnictwo miałem różne i mi się odcinki nie po kolei ułożyły 🙂 Za pierwszym razem założyłem, że to po prostu jakiś dziwny przeskok czasowy, który potem wyjaśnią. Za drugim razem to już tylko i wyłącznie moja głupota. Nie wpłynęło to na niezrozumienie serialu ale trochę mnie do niego zniechęciło 🙂 I też nie wiem jak się teraz brać za to. Oglądać jeszcze raz sezony 1-2? W zasadzie ja je pamiętam całkiem nieźle, choć nie na tyle by oglądać same finały. Zaczynać od 3 sezonu? Ponoć 3-4… 5? nie są najlepsze. A odpowiadając na pytanie, nie, nawet mnie jakoś specjalnie nie molestuje bym to oglądał. Sam se zdaje sprawę, że powinienem to zrobić.

          • Ja również nie pojmuję 😉
            A poważnie: ja bym robiła powtórkę z s1 i s2. Sama (dzięki Ocii) jestem właśnie po powtórce z s1 i dopiero teraz widzę, że właśnie jest to bardzo poszatkowany sezon (zwłaszcza w kwestii ukazywania upływu czasu). Więc to wcale nie musiałam być wina złej kolejności oglądanych odcinków 😀 Oczywiście jest to zabieg celowy twórców, by oszukać widza i sobie z nim pogrywać, ale bywa na dłuższą metę denerwujący poprzez swoją nachalność. No ale s1 dał nam Evana Petersa w roli Tate’a (wciąż jednej z jego najlepszych występów w serialu i niesamowita postać). Za to finał s1 bywa… problematyczny. Ja go ubóstwiam, ale wielu ludziom kłóci się z klimatem reszty sezonu i twierdzą, że powinien był się skończyć na 1×11. Byłabym niezmiernie ciekawa Twojego punktu widzenia.
            Z kolei s2 (Asylum) to moim zdaniem najlepszy sezon, a finał to już w ogóle jest cudowną puentą i w kwestii kończenia wątków i budowania napięcia jest jedną z lepszych rzeczy, którą serial zrobił.

            S3 (Coven) osobiście nie cierpię (mam o tym notkę na 18-ście stron), z kolei s4 (Freak Show) nie skończyłam, choć miał potencjał. Jeszcze do niego wrócę.
            S5 (Hotel) jest moim zdaniem powrotem do formy, choć bardziej operuje campem i sugestią klimatu, niż wyraźnymi kliszami czy schematami horrorowymi. Pod tym względem polecam s6 (Roanoke), które jest ciekawą zabawą formą – choć i tutaj bywają opinie rozbieżne. Niemniej Murphy interesująco się bawi formatem “found footage” i “mockumentary”.
            No a teraz dostaniemy s7 (Cult), gdzie Murphy zapowiedział, że nie będzie w ogóle elementów ponadnaturalnych. A Evan Peters ma grać 6 ról różnych przywódców “kultów”. Jaram się tą perspektywą niczym Wicker Man 😀

  • Stokrota85

    Pada jedna kwestia w Defenders, wg której Black Sky to taki odpowiednik Iron Fista pracujący dla The Hand (też w tonie, że to “ultimate weapn”). Nie tłumaczą niestety skąd się biorą niezwykłe moce Black Sky.
    Czemu postacie drugoplanowe z różnych seriali mają tylko jedą scenę, w której ze sobą rozmawiają? Są tam dwie dziennikarki! Foggy zna Claire, a nie zamieniają ani słowa :/

  • Propozycja tłumaczenia na polski tych zombie z The Girl With All The Gifts – małe głody.