Myszmasz 196 – Niefajni Nieludzie

13 komentarzy


W tym tygodniu omawiamy film o Batmanie i Harley Quinn, deliberujemy nad zakończeniem siódmego sezonu Gry o Tron, a następnie dołącza do nas Megu, by porozmawiać o Inhumans i dojść do tego, co w tym serialu działa (niewiele), co nie działa (prawie wszystko) i czemu części z nas mimo wszystko się podobało.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz
Dzięki waszej pomocy nie ma tygodnia bez Myszmasza!

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.


00:01:05 – 50 Shades of White. Doniesienia i zapowiedzi
00:12:05 – Mad Love? “Batman and Harley Quinn” [SPOJLERY]
00:31:00 – Satysfakcja niegwarantowana. Siódma seria “Gry o tron”
01:09:00 – Król mimów. Premiera “Inhumans”
01:45:35 – Circus Maximus. Premiera “Inhumans” [SPOJLERY]

Tags: , , , , , , ,

  • Siódmy sezon Gry pokazuje nam, że mieszkańcy Westeros i Essos lubią uprawiać seks praktycznie publicznie :P. Oraz, że jak jesteś niehetero to plot armor nigdy Cię nie obejmuje.

    I ja nawet nie chcę komentować co oni zrobili z Littlefingerem. To było naprawdę przykre.

    cdn. tradycyjnie bo słucham

    • Tak a propos Cersei – dzisiaj oglądałam do porannej herbaty recuty GoTa robione przez fanów (jeden fantastyczny o Jonie, drugi średni o Jamiem) i dopiero dzięki temu filmikowi zauważyłam, ile paraleli jest między Cersei a Szalonym Królem. I dopiero do mnie dotarło, jak duży jest moralny konflikt Jamiego. Bo nie chodzi tylko o to, że to jego siostra – i ukochana, i kochanka, i królowa – ale także o to, że zachowaniom Cersei jest blisko do Szalonego Króla, którego przecież Jamie czuł się w obowiązku zabić. Nic też dziwnego, że Jamie się rzuca na Dany, gdy spaliła mu wojsko – Aerys też chciał wszystkich spalić.
      Jamiemu się po prostu PTSD włącza.

      • Szkoda, że serial bardziej tego nie podkreśla, bo do Szalonego Króla porównywana jest Danka (tak, wiem, Cersei wysadziła wielki sept. Ale jakoś nikt się tym specjalnie w serialu nie przejął, poza lady Olenną.).

        Ja z kolei czytałam ciekawy artykuł porównujący Cersei to Elisabeth Woodville (matka Książąt z Tower). I rzeczywiście, można znaleźć podobieństwa i Martin mógł czerpać z niej inspirację (tylko że śmierć Tommena teorię rozwala).

        • No właśnie jakby bardziej podkreślił, to postać Jamiego nabrałaby jeszcze więcej “mięska”, tak charakterologicznie. Bo to nie tylko kwestia miłości do ukochanej/siostry, i lojalności do rodziny, ale też lojalności wobec władcy (Jamie przez cały GoT był wyzywany od “Kingslayer” i widać, że go to bolało). Gdy do tego weźmiemy pod uwagę jego rozmowy z Brienne właśnie o lojalności, to już w ogóle Jamie nam się robi bardzo pełnokrwisty 🙂

          A masz gdzieś linky-link? Chętnie bym poczytała takoż 🙂

          • Ano, bo tak to on trochę ginie w tym sezonie. Wiemy, że Jamie będzie dobry, bo cały jego wątek w serialu to redemption story, więc musi zdradzić Cersei. I on tak sobie w tym sezonie dryfuje w tym kierunku, ale właśnie dryfuje. Dopiero mam wrażenie, Brienne go budzi swoim “Fuck loyalty!”.

            Also, chciałam zauważyć, że Cersei okazuje się w tym sezonie całkiem kompetentna władczynią. I to mi się tak strasznie podoba, że ona jest tym najzdolniejszym bliźniakiem Tywina nie tylko deklaratywnie.

            http://history-behind-game-of-thrones.com/warofroses/cersei i chyba jeszcze dwa na tej stronie.

          • No właśnie.

            Niby kompetentna, a z drugiej strony jest we mnie ta taka frustracja pt. “Weź się ogarnij i przestań myśleć tylko o sobie”. Potem sobie przypominam, że przecież to Cersei, ale nadal usypywanie sobie swojego zamku z piasku w momencie, gdy zaraz przyjdzie walec i zrówna z ziemią całą piaskownicę wydaje mi się raczej małostkowością i zaawansowanym wyparciem niż mądrym rządzeniem. Plus jeśli zachowujemy analogie między Cersei i Aerysem, to między twardymi (mądrymi?) rządami, a szaleństwem bywa cienka granica.

          • Akurat opcja “jedźcie wykrwawcie się na wielkim zagrożeniu, a ja w tym czasie zbiorę armię i zajmę się tymi, co przetrwają” jest całkiem rozsądna. Ruthless, ale logiczna.
            Zwłaszcza, że wie, że zombiaki jakoś dały radę wykończyć Dance jednego smoka (to byl taki dyplomatyczny strzał w stopę, pojawienie się z dwoma smokami), więc mogą i resztę. A o tym, że martwy smok zasilił wojska Nocnego Króla Cersei nie wie.
            Rozumiem frustrację doskonale, chociaż mnie zachowanie Cersei ucieszyło. Jednak ktoś z głównych graczy myśli!

          • OK, jasne, to dobra strategia (niech się wyprztykają na umarłych, a ja zabiję niedobitki i wygram), ale na miłość Bogów, Cersei zakłada, że sama będzie w stanie: a) dać radę armii umarłych, albo b) jakoś się z nimi dogadać. Bo w przeciwnym wypadku to nadal jest zachowanie tupiącego nogą krnąbrnego dziecka, które chce przez moment być królową zamku z piasku, chociaż właśnie jedzie walec. IMHO to naprawdę -nie jest- rozsądne. A na pewno nie perspektywiczne i długofalowe.

          • Ja mam wrażenie, że ona raczej zakłada, że Danka i Jon pozbędą się nieumarłych, sami przy okazji tracąc dużo sił. A wtedy łatwo będzie się ich pozbyć. Co jest dobrym pomysłym.
            A jeśli nie, ona ma całe miasto wypchane tym zielonym ogniem, a umarlaki się palą (no i Qyburn może coś wymyślić, z niego jest niezły nekromanta). A jeśli bardzo nie, to zapakuje się na statek, poprosi Żelazny Bank o przelanie reszty kredytu na konto w Braavos i tyle ją będą widzieli.
            Ja nie twierdzę, że Cersei jest takim geniuszem, i w jej planie jest dużo chęci zemsty. Ale jej plan, biorąc pod uwagę co wie i z kim gra, jest dobry.

            PS. przypadek Carstera (ojciec dziecka Gilly), wskazuje że z Nocnym Królem da się jakoś dogadać.

          • Ale odnoszę wrażenie, że to jest myślenie władcy, który jest pewien wygranej: Dany i Jon przegrają, ale ja wygram z niedobitkami; wysadzę wszystkich wrogów zielonym ogniem; odpłynę do Braavos i Żelażny Bank da mi emeryturę. A co jeśli nie? Mam wrażenie, że owszem, doświadczenie z High Sparrowem nauczyło Cersei jeszcze większej hardości, bezwzględności i podstępności, ale nie nauczyło jej pokory. A dobry władca musi brać pod uwagę każdą ewentualność, także swoją przegraną. Wydaje mi się, że ona nie bierze pod uwagę tego, że może jej się nie udać (może przegrać z umarłymi; czym będzie rządzić jeśli wszystko pochłonie zielony ogień?; co jeśli Żelazny Bank odmówi kredytu władczyni bez kraju i sojuszników?). A taki brak perspektywizmu wydaje mi się szkodliwy; czy też taki perspektywizm skupiony tylko na jednym – ie. ja, moja rodzina, i moje dziecko musimy przetrwać kosztem wszystkiego.
            To już Tyrion jest lepszym strategiem od Cersei, bo np. bierze pod uwagę śmierć Dany (czyli najczarniejszy scenariusz). On myśli perspektywicznie, ona jest zaślepiona. Trochę tak jak Aerys. “Cel uświeca środki”, itd. 😉

  • Zormar Rivaks

    Z premier tygodnia nie można nie wspomnieć o starcie trzeciego sezonu serialu animowanego Wakfu.
    Plakat promocyjny: http://i0.kym-cdn.com/photos/images/original/001/119/936/c8c.jpg

    Jeżeli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę z Wakfu to proszę powiedzieć. Pomogę, by omijać nic nie wnoszących odcinków fillerowych.

    • Rafał Kalinowski

      Boziu nie wiedziałem, że to cudo dostało 3 sezon, dzięki ci wielkie :U

      • Zormar Rivaks

        Nie ma za co 😉 Ogólnie rzecz biorąc emisja rozpoczęła się 2 września i do tej pory mamy 5 odcinków wyemitowanych (chyba), a w przyszłym tygodniu kolejny (i już do końca chyba po 1 na tydzień).

        Ps. Mam nadzieję, że oglądałeś odcinki OVA? ^^