Myszmasz 200 – Kim jesteśmy, dokąd tuptamy

31 komentarzy


W normalnych warunkach podcast ukazujący się w tym tygodniu byłby poświęcony przede wszystkim nowemu “Blade Runnerowi”. Ale to nie są normalne warunki, to DWUSETNY ODCINEK MYSZMASZA, więc wzięło nas na wspominki i filozofowanie, i rozmowy o tym, co będzie dalej.
Ale spokojnie, o “Blade Runnerze” też mówimy. Nacieszcie uszy niniejszym odcinkiem, bo robimy sobie przerwę i przez kilka następnych tygodni nie będzie nowych Myszmaszów.

Możecie nas także wspierać na Patronite: patronite.pl/myszmasz

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.


00:01:10 – Metoda allenowska. Doniesienia i zapowiedzi
00:14:05 – Magia w georgiańskiej Anglii, znowu. “Sorcerer to the Crown” Zen Cho
00:21:40 – Słowo na M. Pilot serialu “The Gifted”
00:40:45 – Dowcipni szpiedzy? Film “Kingsman: Złoty krąg”
01:01:40 – Łzy w deszczu. Film “Blade Runner 2049”
01:36:10 – Kim jesteśmy, dokąd tuptamy. Jubileusz Myszmasza

Tags: , , , , ,

  • Powieść Zen Cho brzmi z opisu trochę jak Protektorat Parasola Gail Carriger. Tylko PP chyba ciekawsze i bardziej oryginalne?
    To mówicie, że Kingsmen 2 jednak nie dają rady? Wielka szkoda, miałam nadzieje na miłą rozrywkę i odstresowanie się w kinie. Nic to, obejrzę ponownie jedynkę.

    cdn. gdyż albowiem słucham.

    • Jeśli chodzi o Kingsman 2, to zależy, kogo zapytasz. 😉 Mnie (i Megu) się podobało, chichrałyśmy przez cały seans. 😀

      • Czyli jednak trzeba pójść i samej zobaczyć :). Życie konsumentki popkultury takie ciężkie.

        • Myślę, że trzeba się samemu wybrać. Rozstrzał opinii po seansie był ciekawy, więc warto zobaczyć, gdzie samemu się ląduje.

        • Yep. 🙂 Nawet sympatią do pierwszej części nie ma się co sugerować.
          (A swoją drogą, część pierwsza jest do kupienia po taniości na BR w MM/Saturnach; sama idę polować na nią dziś po pracy!).

  • Ej, jakim kapeciem w ćmę?!
    A tak w ogóle, to ja Was też, bando wchodzących sobie w słowo cyników :D! Poniedziałkowe poranki są nieco łatwiejsze dzięki Wam.
    Udanego odpoczynku i bardzo mnie ciekawi jak będzie wyglądał odświeżony Myszmasz.

    PS. Przepraszam za spam komentarzami!

    • Tak tylko żartowaliśmy 😉 W rzeczywistości wszystkie ćmy ochoczo przytulamy. To takie puchate nocne motylki <3

      • Oszołom

        Mysza, ty nawet Aliena opisałabyś w tatki sposób, że chciało by się dać mu buzi z języczkiem.

  • Garret

    Przy okazji, jeśli idzie o wymowę nazwiska Villeneuve: https://www.youtube.com/watch?v=U14yAM0lLKM

    • Krzysiek Ceran

      …moje ziemskie struny głosowe nie są w stanie wymówić tych kosmicznych dźwięków. 😉

      • Fredosław

        No weź przestań, w Polsce to nazwisko się wymawia od dekad jako Wilnew, z akcentem na ostatnia sylabę. W Formule 1 był mistrz świata który się tak nazywał. Tak na marginesie – Robert Kubica wygryzł go w trakcie sezonu z jego miejsca w stajni. W pewnym momencie zamiast zredukować ilość czytanych “e” do jednego, chyba sam dodałeś ze dwa 🙂

        • Krzysiek Ceran

          Mogłem dodać i ze trzy, bo jak podkreślam w odcinku – nie wiedziałem, jak to się wymawia. Nie oglądam F1, a z nazwiskiem reżysera miałem dotąd do czynienia głównie w druku.

          • Fredosław

            Wszystkiego tego się domyśliłem 🙂 Nie jesteś sam zresztą, przy okazji jego filmów zawsze słyszę jak ktoś próbuje odkryć koło na nowo. Nie zdziwił bym się gdyby ostatecznie ukuła się jeszcze jakaś inna wymowa wśród kinomanów.

  • michax

    Nie zgadzam się że Ford od 30 lat gra na autopilocie czyli od 1987 roku. Ma wiele dobrych ról na których nie jedzie samą swoją charyzmą jak np. Wybrzeże Moskitów, Frantic, Uznany za niewinnego, filmy z Jackiem Ryanem czyli np. Czas Patriotów, Ścigany, Zdrada. W ostatnich latach to mogę się zgodzić, ale to tak charyzmatyczny aktor, który nawet jadąc na autopilocie w w większości przypadków wypada dobrze/przyzwoicie. Miał dwie role dobre w ostatnich latach czyli powrót do roli Hana Solo gdzie wypadł o wiele lepiej jak powrót do roli Indiany Jonesa, a zwłaszcza polecam jego rolę w filmie 42 – Prawdziwa historia amerykańskiej legendy.

  • Aww, dopiero teraz dosłuchałam do końca! Ocia też nie wyobraża sobie życia bez ekipy Myszmasza! <3 Best years of my life! :3

  • MarvelMan

    Czy podczas mówienia o przefajnowaniu i uprzedmiotowianiu Krzysiek nie pomylił Marka Millara z Frankiem Millerem?

    Chociaż nie wiem, może Mark Millar też uprzedmiotawiał kobiety.

    • Krzysiek Ceran

      Kingsman jest komiksem Marka Millara, nic mi się nie pomyliło. I owszem, uprzedmiotawiał.

      • MarvelMan

        Hmm… no cóż, jak mówiłem, nie wiedziałem że w tym aspekcie Ci twórcy są podobni.

  • Krzysiek Ceran

    Zapomniałem, miałem tu dopisać, że po nagraniu dokończyłem “Sorcerer to the Crown” i w finale robi się nieco ciekawiej. Gdyby część rewolucji i rewelacji z finału wydarzyło się w środku książki, a druga połowa opowiadałaby o jej konsekwencjach, byłaby to nawet ciekawa rzecz. Ale nie, wszystko zostało upchnięte w końcówce, więc zostajemy z czymś boleśnie przeciętnym.

  • FWG21

    Jako stały słuchacz ubolewam nad przerwą 🙁 jeśli coś dobrze działa to nie trzeba tego zmieniać ale oczywiście szanuję decyzję.

    Szkoda też spoilerowego omówienia Blade Runnera ( po po miesiącu już pewnie #nikogo right?)

    Pozostaje mi tylko życzyć miłego wypoczynku 🙂 obyście tylko wrócili bo takie przerwy raczej kojarzą mi się z rychłym końcem projektów.

  • Panowie, zdaje się nie wdzieliście najlepszych ról Goslinga w “The Believer” (kretyński polski tytuł “Fanatyk”) i “Lars and the Real Girl”. Obejrzyjcie i potem wypowiadajcie się ogólnie o jego aktorstwie, bez tego – klapa i wstyd. Albo, jeśli nie macie ochoty oglądać (żadnych superbohaterów tam nie ma, zero mutantów) mówcie o konkretnych rolach.

    • Krzysiek Ceran

      Czy ja nie mówię w odcinku, że Goslinga widziałem po raz pierwszy w “La La Landzie”? Jeśli nie powiedziałem tego tutaj, na pewno mówiłem to w odcinku o “La La Landzie”. W każdym razie nie wypowiadałem się ogólnie o jego aktorstwie, bo go nie znam.

  • Szau

    Wstęp
    No dobra, to moje przemyślenia do poprzednich odcinków.

    Punktowanie
    Fajnie wypada zabawna wstawka z odcinka przed czołówką, kilka sekund a nastraja odpowiednio przed słuchaniem.

    Krzysiek na początku mówi coś z kalendarza co jest awesome a później: “Cześć, jestem K…” wypada to strasznie sztucznie jakby nagle sobie przypomniał o przywitaniu i za każdym razem ta sama formułka, boring. Bardziej cool jest powitanie spontaniczne, najlepiej na zmianę przez członków ekipy, witamy siema dobry, jak się macie itp, podcast jest żywy, naturalny więc takie czołówki pasują jak ulał.
    Najlepiej wypadają audycje gdy nie jesteście zbyt zmęczeni, i wszyscy w dobrych humorach, słychać to bardzo w kontraście z innym odcinkiem, more coffee.

    Najlepsze dyskusje gdy wszyscy widzieliście np premierę filmu jako temat tygodnia, nie zawsze tak może być ale gdy wszyscy biorą udział świetnie się słucha.
    Gdy do nas napiszecie to będziemy szczęśliwi jak… tu boring ale coś przygotowanego wcześniej i nawiązującego do popkultury może być fresh. Dla przykładu: jak Harley na widok młotka, Hannibal jedzący wątróbkę, Kamil gdy nie musi montować, Lara na widok dwóch pistoletów, Samuel L J mówiący motherf…
    Goście to zawsze dobry pomysł. Megu i Adamus-Ceran to prawie family.

    Bloopersy po zakończeniu odcinka co byłoby ekstra.
    Thanksgiving
    Dzięki za 200 odcinków, kawał dobrej roboty.Czekamy na kolejny sezon i kolejne 200!
    3m się ekipo

    • Krzysiek Ceran

      Nigdy nie mówię “siema”, to nigdy nie zabrzmi “cool” i “spontanicznie” w moich ustach.

      Bloopersy po zakończeniu odcinka – nie ma skąd ich wziąć, bo Kamil od lat nie wycina takich rzeczy. To, co miałoby być bloopersem po prostu leci w odcinku.

      • Nie zgodzę się – “cześć” nie wypada sztucznie według mnie, początek zawsze wydawał mi się perfect. “Witamy siema dobry”, oj, na pewno nie, dostaję wysypki, gdy słyszę takich “cool” w większości radiowców w “cool” stacjach.

        Rzecz, która mnie się marzy, to możliwość na większą interakcję ze słuchaczami w samym podcaście (nie tylko w komentarzach), tylko sama nie wiem, w jaki sposób. :’) Może po prostu też powinnam zrobić podcast, a co (i Was zaprosić)

        • Szau

          @mariatries:disqus
          Nie chodzi o samo wyrwane z kontekstu słowo “cześć” tylko o to samo zdanie wypowiadane w każdym odcinku w identyczny sposób, na żywo. To wypada sztucznie a może sztucznie to złe słowo a bardziej pasuje nudnie sztampowo po entym razie bo brzmi jak nagranie. Nie wymagam nie wiadomo czego tylko opisuje własne odczucia.Jeśli mój głos zostanie wzięty pod uwagę przy planowaniu odcinków to ok, bo o to chodzi nawet jesli będzie zbyty mysim >meh>.

          Dobry moment na opisywanie wrażeń to właśnie “przerwa sezonowa” gdzie wraz z nowymi odcinkami można coś zmienić, wprowadzić, udoskonalić, popsuć…

          To nie mój podcast ja tylko słucham i pragnieniem jest aby był coraz lepszy.
          Jako przykład niech posłuży podcast Niezatapialni gdzie każde przywitanie jest podobne a jednak inne.
          Wiem że Myszmasz nie jest super high level pro podcastem gdzie odcinek jest montowany przez 12 godzin ale to lepiej, bo taki domowy klimat mi pasuje, jednak kilka szczegółów widziałbym inaczej i tyle.
          Np słuchając różnych podcastów np rzuca mi się w uszy brak muzyczki w tle w myszmaszu.

          @mariatries Interakcję ze słuchaczami można zorganizować tylko robiąc podcast na żywo przez YT, twich, discord itp. Czyń podcast interakcja bedzie ci dana.

  • Ewa

    Strasznie miło, że jeden z ulubionych odcinków Kamila został sprowokowany moim mailem 🙂
    Życzę kolejnych 200 odcinków, robicie świetną robotę 🙂

  • Fredosław

    Replikanci są teraz łatwi do odróżnienia bo…. mają choćby ten pesel na gałce ocznej, być może są inne sposoby. Kiedyś nie mieli i bez zaawansowanych badań nie dało się tego na miejscu stwierdzić – stad testy psychologiczne które ujawniały sztuczne wspomnienia. Nie przypominam żeby świeciły im się kiedykolwiek oczy, chyba się komuś pomyliło z laleczką czaki czy czymś takim 🙂

    No i druga kwestia – dlaczego przypominają ludzi? Krótka odpowiedź jest taka – bo to są ludzie. Ludzkie klony, lekko poprawione (silniejsze, bardziej wytrzymałe), GMO. To nie roboty – służące, a bardziej rasa niewolników. Myślą, czują, srają pierdzą, umierają i chcą żyć tak jak my. Dlaczego nie stworzono jakiejś mniej problematycznej siły roboczej? Dwa powody – prawdopodobnie nie potrafiono, nie widzimy w tym świecie rozwiniętej robotyki, i – przede wszystkim – zniweczyło by to sens istnienia filmu i zadawanych przezeń pytań.

    Siedziba przedsiębiorstwa Tyrella nie jest siedzibą Wallace’a, służy jako rekwizyt pokazuje skalę, najpierw widzimy piramidę – Tyrell, a w tle wynurza się nowa siedziba, gigantyczna. przytłaczająca, przy której ta stara jest dosłownie jak kiosk ruchu (najpotężniejsza konstrukcja z pierwszego filmu!). Jeżeli Wallace’a coś w starej ma to księgowych i kanciapę dla ciecia.

    Wielu ludzi ma problemy ze zrozumieniem motywacji Wallace’a, co mnie dziwi, on sam się tam tłumaczy. Chce więcej replikantów bo są potrzebne do rozwoju i ekspansji ludzkości i jego przedsiębiorstwa w kosmosie (dla niego to jedno, jest megalomanem i czuje się zbawcą – co więcej, w zasadzie jest). To co kuleje to oczywiście komiczne przerysowanie, natchniony ton i ciągłe przemowy – ma się wrażenie że on tak nawet w kiblu nawija do lustra.

    • Krzysiek Ceran

      Nie chodzi o świecenie oczu tylko takie odbicie światła, przez które źrenice robią się czerwone.

      Roy:
      https://i.stack.imgur.com/KQJ1E.jpg

      Rachael i Deckard:
      https://i.stack.imgur.com/BJ4K6.jpg

      • Fredosław

        Ok, no to po tym nie można rozpoznać replikantów, każdemu człowiekowi się tak odbija światło od dna oka, widać to czasem przy zdjęciach z błyskiem. No ale rozumiem że jak coś takiego trafia do filmu to jest specjalnie i ma (może) coś znaczyć.