Myszmasz 2×04 – Looper – Joseph Gordon Levitt/Rian Johnson

1 Comment

W tym tygodniu mamy odcinek z aż dwoma premierami tygodnia, wieloma komiksami i oczywiście jak zwykle klubem filmowym Myszmasza, w którym oglądamy Loopera – film o podróżach w czasie, w którym Joseph Gordon Levitt gra młodszą wersję Bruce’a Willisa.

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.


00:01:10 – Drugie wejście do tej samej animowanej rzeki. Doniesienia i zapowiedzi
00:16:30 – Komiksy Archie Comics:
00:19:30 – Bettyyy… Braaains. “Afterlife with Archie”, scen. Roberto Aguirre-Sacasa, rys. Francesco Francavilla
00:20:40 – Sataniści na studniówce. “The Chilling Adventures of Sabrina”, scen. Roberto Aguirre-Sacasa, rys. Robert Hack
00:24:50 – “Riverdale” bez morderstw. “Archie”, scen. Mark Waid, rys. Fiona Staples, Annie Wu i Veronica Fish
00:26:50 – Cośtam cośtam hamburger. “Jughead”, scen. Chip Zdarsky i Ryan North, rys. Erica Henderson i Derek Charm
00:33:50 – W ganianego ze Szkopami. “Bradl”, tom 2, scen. Tobiasz Piątkowski, rys. Marek Oleksicki
00:37:25 – Królik znikąd. “Usagi Yojimbo: Piekielne malowidło”, scen. i rys. Stan Sakai
00:42:15 – Kosmiczny gerrymandering. “Star Wars: Więzy krwi” Claudii Gray
00:50:15 – Śpiąca królewna. Film “I tak cię kocham” [“The Big Sick”]
00:59:50 – Sorkin nikogo już nie potrzebuje. Film “Gra o wszystko” [“Molly’s Game”]
01:09:45 – Filmy Riana Johnsona/Jospeh Gordon Levitt: “Looper”

Tags: , , , , , ,

  • Kamil bardzo fajnie interpretuje wątek spotkania starego i młodego Joe/Joe’a/Joe’ego, choć nie zgadzam się, że wątek zabijania Hitlera jest zupełnie obok. Mimo że stary J. jest w stanie spojrzeć z dystansem na młodego, tak naprawdę również posiada jego centralną wadę: egoizm manifestujący się gotowością na wszystko (nawet zabicie niewinnych dzieci), żeby tylko ocalić swoje dotychczasowe życie Ta cecha generuje konflikt (każdy J. próbuje przeciągnąć drugiego na swoją stronę, zmusić go do uznania, że to jego życie jest ważniejsze), a w pewnym momencie prawie staje się cechą tragiczną: zaślepia starego J. na fakt, że próbując zabić telekinetycznego Hitlera, niebawem stworzy telekinetycznego Hitlera. Na szczęście młody J. jest w stanie wyjść poza tę perspektywę (dałoby się tu pewnie wyciągnąć jakiś morał na temat zdolności patrzenia na ludzi jako na ludzi, bez rozpamiętywania dawnych krzywd czy coś) i altruistycznie poświęca się, czym doprowadza do przełamania schematu.