Myszmasz zdziwniej 01 – Podróże, dom i dzieciństwo

24 komentarze

Myszmasz-zdziwniej-01

W tym tygodniu ruszamy z nowym spinoffem. Myszmasz zdziwniej to cykl w którym odbijamy od popkultury w inną stronę. Jaką? Możliwości są nieograniczone. W tym odcinku omawiamy pierwsze tematy przysłane w ramach konkursu, który przeprowadziliśmy gdzieś przed ostatnim zlodowaceniem, więc opowiadamy o tym, jak się poznaliśmy, skąd się wziął nasz podcast i co sądzimy o Netflixie. Między innymi. W następnych odcinkach – z założenia nieregularnych – będzie pewnie jeszcze dziwniej.

Zapraszamy do słuchania i jak zwykle czekamy na wasze komentarze i uwagi tu na stronie, pod adresem myszmaszpodcast@gmail.com albo na facebooku.

POBIERZ ODCINEK

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Tags: ,

  • To mój najulubieńszy odcinek Myszmasza! Odpowiedzieliście na WSZYSTKIE moje pytania, czego bym się w życiu nie spodziewała 😉

    Jak dla mnie to takie odcinki mogłyby być częściej, bo naprawdę fajnie Wam to wyszło. Ciekawie i bardzo naturalnie. Na pewno macie jeszcze górę pytań z konkursu, więc możecie przebierać i wybierać, na co byście chcieli odpowiedzieć i o czym pogadać.

    Myszo! To miejsce, o którym mówiłaś w Łazienkach to moja tajemna świątynia dumania i tam się pierwszy raz całowałam 😀 To taki mój mały rytuał, że zaprowadzam tam tylko kogoś kogo bardzo lubię i nie zliczę ile tam godzin przegadałam z bliskimi, ile stron zapisałam i ile książek przeczytałam 🙂

    I dziękuję za wspomnienie o moim blogu. No teraz to jestem sławna! 🙂

    • *warszawski high-five* Przypomnij mi, to kiedyś Ci opowiem o real life ghost story, jakie przeżyłam w Łazienkach, dziecięciem będąc 🙂

  • Elka

    Aleście przelecieli przez ten temat podróży. Miałam nadzieję, że Krzysiek się przyzna na jaki scam dał się nabrać w Chinach 🙂
    Dla mnie siedzenie w podrzędnym hoteliku w miejscu o którym nikt nie słyszał, jest w zasadzie kwintesencją tego co lubię w podróżach. 🙂

    • Krzysiek Ceran

      Są podrzędne hoteliki w ciekawych miejscach, i są podrzędne hotele robotnicze na 11 piętrze wieżowca koło dworca w Nanchang, które jest pięciomilionowym blokowiskiem. A przynajmniej takim je zapamiętałem.

      http://images.travelpod.com/users/snakaguma/1.1220339460.day-two-starts-with-a-spectacular-sunrise.jpg

      Karaluch wizytujący mnie pod prysznicem nie oferował pocieszenia. Poza tym poprzedniego dnia ugoszczono mnie w małej wiosce kolacją z warzyw z przydomowego ogródka i się nieco strułem, co mogło lekko zabarwić moje wspomnienia z tych paru dni.

      Przez podróże faktycznie przelecieliśmy szybko. Ostatnio ktoś nam to sugerował jako temat na cały odcinek w ramach osobnego zgłoszenia, i kto wie, może kiedyś to zrobimy? Rzecz w tym, że jeśli zacznę gadać o Chinach i nikt mnie nie zatrzyma, to cały odcinek byłby moim monologiem. Mogę to kiedyś zrobić, tylko nie wiem co na to reszta.

      • Elka

        No dobra, spędziłam kiedyś 3 długie dni w Manado, które musi być chyba najbrzydszym miastem portowym na ziemi, czekając na prom, akurat za tym doświadczeniem nie tęsknie. 🙂
        Ja chętnie wysłucham monologu o Chinach, zwłaszcza, że nie byłam a pewnie będę. I mam tak samo, lepiej mnie nie podpuszczać do rozmowy na tematy podróżnicze, bo potem trzeba mnie zastrzelić, żebym przestała. Będę cierpliwie czekać.

        • Krzysiek Ceran

          Zobaczymy. Musielibyśmy jakąś zgrabną formułę do tego wymyślić.

          Tak przy okazji, wydawało mi się, że już kiedyś mówiłem / pisałem o tym scamie?

          • Elka

            Mówiłeś że zaliczyłeś podręcznikowy scam, i potem służyłeś jako przykład dla reszty grupy, ale co to było, to się nie przyznałeś.

            Formuła (nie mam pojęcia o czym piszę) ->slide show w youtubie plus monolog? Jednak te zdjęcia by się przydały.

          • Krzysiek Ceran

            Oj, nie, jesteśmy podcastem, nasza domena to audio, trzymamy się tego, co znamy. Poza tym przywiozłem 25GB zdjęć których nigdy nie przejrzałem i nie posegregowałem, nie każ mi się za to teraz brać. 😀

            Co do scamu – hm. No, to w takim wypadku kiedyś na tę historię przyjdzie pora. Ale to nie było nic wielkiego.

          • Elka

            No masz, ależ trzeba się rozwijać i walczyć z demonami. Slajd show na 200 odcinek 🙂

            Scam – może i nic wielkiego, ale tak rodzą się legendy.

  • Ja tylko może sprostuję, że gdy mówię “wschód/zachód słońca/księżyca” miałam tak naprawdę na myśli zaćmienie ^__^”

  • Maja Córka Zegarmistrza

    ale z tymi dinozaurami coś jest, zarówno mój starszy o 8 lat wujek, ja jak i mój młodszy o 13 lat brat wszyscy interesowaliśmy się dinozaurami w przedszkolu/wczesnej podstawówce. I sporo moich rówieśników też wtedy. Wszyscy chcieliśmy zostać paleontologami (czy raczej palantologami, według słów kolegi, co byłoby dość ciekawą ścieżką kariery XD).
    A potem chciałam być archeologiem co mi przeszło dopiero w gimnazjum, kiedy postanowiłam dostać lekarzem 😀 i też wybrałam biol-chem, co było bardzo dobrą decyzją, nawet jeśli nie udała mi się biotechnologia. A teraz studiuję projektowanie ubioru, kto by mógł się spodziewać? 😀

    • Krzysiek Ceran

      Ot, dinozaury chodzą po małych ludziach.

      • Maja Córka Zegarmistrza

        narysowałabym to, gdybym umiała XD

  • Franciszek Hetmański

    Jak załatwiliście wizy do USA? Pracownicze jako studenci, czy jakos inaczej?

    • Krzysiek Ceran

      Turystyczne jako studenci, jeśli dobrze pamiętam.

  • słuchacz

    Bardzo lubię Wasz podcast, tak trzymać.
    2 pytania:
    – do Myszy: czemu byłaś dziewczyną Rafała, a nie Rafał Twoim chłopakiem?
    – do chłopaków, wspominaliście coś o Rembertowie i szkole, ale nie załapałem dokładnie. Czy chodziliście może do liceum Kościuszki?

    • Krzysiek Ceran

      Nie, chodziliśmy do Mokotowskiej [67LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego]. Ten Rembertów był wzmiankowany w kontekście tego, że nie chodziłem do swojej rejonowej podstawówki / gimnazjum.

    • Nie widzę co to ma z czymkolwiek wspólnego. To, jak się identyfikuje nie jest dla mnie istotną kwestią. Nie wiąże z tym żadnych głębszych przesłanek czy przemyśleń.

  • Fredosław

    To ukryte w krzaczorach wzniesienie w Łazienkach to chyba taki lokalny “sekret” o którym wie milion osób (dosłownie). Ja tez tam chodziłem, chyba na wagary. Ogólnie wagary to fajny moment na zwiedzanie swojego miasta, dzielnic w których się nigdy nie było itd. Wsiadanie w nieznany autobus który wywiezie nas nie-wiadomo-gdzie i co tam odkryjemy.

    Co do monumentu w którym zdajemy sobie sprawę ze złożoności otoczenia i funkcjonujących w nim mechanizmów… to może trochę zabawne ale z powodu zainteresowań ja praktycznie bezustannie jestem w trybie analizy jak co działa, skąd się bierze, kto jest za co odpowiedzialny, jakie są planowane zmiany, jak było przedtem itd. Potem gdy rozmawiam z osoba która widzi po prostu niebo, drzewa i trochę betonu to czuje się jakbym rozmawiał z Marsjaninem.

    No i tak, duże miasta “na propsie”, nie wyobrażam sobie przeprowadzki do mniejszego, a jak za granice to tylko do jakiegoś giganta. Nie chciałbym mieszkać na zadupiu tylko dlatego że tam lepiej płacą i mają czystsze ulice niż w Polsce.

    • Nie sądzę, żeby dla nas to była kwestia “zadupia” – mniej miejscowości czy wieś mają swój uroki. Ot, tu mieszkamy i tu nam wygodnie. Nie przypisywałabym temu większej ideologii.

      A co do zastanawiania się nad mechanizmami działania świata – też tak miewam. Ostatnio się zastanawiałam np. ile ludzi musiało zginąć jedząc nasiona jak-popadnie, by przypadkiem odkryć właściwości np. kawy 🙂

      • Fredosław

        Przypomniało mi się co mówiliście o Włochach. Odróżnijmy historyczne miasto-ogród Włochy które włączono w 1951r do Warszawy, i dzielnice administracyjną którą stworzono sztucznie w 1994r w sposób całkowicie przypadkowy z gruntów które pozostały po wydzieleniu dzielnic o bardziej logicznym przebiegu granic typu Ursynów, Ochota, Mokotów, Bemowo i Ursus. Cała resztę w środku nazwano Włochy i w dodatku jej urząd dzielnicy jest parę kilometrów od historycznych Włoch. To takie chaotycznie skupisko tras wjazdowych, przedmieść i tego co pomiędzy, w tym lotniska Okęcie, czy Palucha za Okęciem.

        Tego co napisałbym o “zadupiach” też bym nie nazwał ideologią, raczej poczuciem ze przenosząc się w dane miejsce na stale straciłbym coś czego nie chce. Ja tez lubię małe miasta, a nawet wsie. Spokój i cisza jest super. Ale nie na stale, wtedy zaczyna mi się kojarzyć z grobowcem. Może na emeryturze, ludzie się zmieniają. Ale z drugiej strony są spokojne ulice i dzielnice w dużych miastach. Tutaj można zjeść ciasto i mieć ciastko.

  • Patryk Ż.

    Mysz ’20”38-to słowo to Vemödalen