Myszmasz na piśmie #5

7 komentarzy

logo

W miniony weekend balowaliśmy na Serialkonie, więc znowu niczego nie nagraliśmy. Oto odcinek zastępczy.

Nowiny i niespodzianki

memento1

Słyszeliście, że AMBI Pictures, wytwórnia stojąca za takimi filmami, jak… ok… szczerze mówiąc żadnego z nich nie kojarzę… zamierza wyprodukować remake Memento? To chyba najdziwniejszy pomysł, o jakim ostatnio słyszałem. Rzecz dopiero co ogłoszono, projekt nie ma reżysera, scenarzysty, powodu by istnieć, niczego.

Ale, ten. Zobaczymy, co z tego wyjdzie? Może?

Nie wiem czemu próbuję wam wcisnąć kit. Nawet amerykańskiego remake’u Oldboy’a nie chciało mi się obejrzeć, choć uwielbiam oryginał – po cholerę miałbym oglądać amerykański remake amerykańskiego Memento?

Po prostu… nie rozumiem.

Książka

kebab

Tak żeby wszystko było na wierzchu, autorka jest moją znajomą. To nie wpływa na moją opinię o książce, ale gdyby ktoś uważał, że musi być inaczej – przynajmniej będzie poinformowany.

Król kebabów Marty Mazuś to zbiór 13 reportaży o kontaktach Polaków z Innymi – świeżymi imigrantami, imigrantami nieco już zasiedziałymi, oraz Polakami z różnych powodów postrzeganymi jako nie do końca “nasi”. To historie o sukcesach i porażkach, frustracji i ukontentowaniu. Część opowiadana jest z perspektywy owych Innych, część z perspektywy mających z Innymi do czynienia Polaków.

W swoich tekstach autorka najczęściej przyjmuje perspektywę opisywanej osoby, stara się oddać raczej jej tok rozumowania i światopogląd, niż odwzorować konkretny bieg wydarzeń danej historii. Kreśli wyraziste sylwetki ludzi, pozwalające utożsamić się z nimi utożsamić. Ale jej narracja nie jest kompletnie przezroczysta – zdarzają się momenty, gdy Mazuś ocenia swoich bohaterów. Z jej stylem można się zapoznać, przeglądając archiwalne wydania “Polityki”. Co prawda cyfrowe archiwum jest ukryte za paywallem, ale jeśli macie już wykupiony dostęp – albo właśnie postanowiliście to zrobić – proszę, znajdziecie je tutaj. Alternatywnie, jeden z tekstów z Króla kebabów dostępny jest bezpłatnie w tym miejscu.

O imigrantach jest od miesięcy bardzo głośno z oczywistych powodów, ale ten zbiór nie jest głosem w tej konkretnej dyskusji – nie ma tu historii o Syryjczykach czy przedostawaniu się przez Węgry. Kilka tekstów dotyczy polskich ośrodków dla uchodźców, ale jest w nich mowa o ludziach, którzy już przez nie przeszli, a nie o wciąż hipotetycznych imigrantach, którzy dopiero mają trafić do Polski. Nie, Król kebabów pozwala spojrzeć szerzej – nominalnie jest o kilkunastu konkretnych osobach, ale więcej niż o nich mówi o nas – o naszym stosunku do obcych. Czy raczej – o naszych rozmaitych, zróżnicowanych stosunkach i postawach.

Polecam – ale też sugeruję przed ewentualnym zakupem zapoznać się ze stylem autorki, klikając po podanych wyżej linkach.

Komiks

koontz_oddthomas_1000px

Odd Thomas: Diabelski pakt to dziwna bestia. Komiks – manga – auorstwa Deana Koontza i Queenie Chan (w oryginale In Odd We Trust) został wydany po polsku w 2013 roku przez Sine Qua Non. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czemu po niego sięgnąłem. Nie czytałem powieści o tym bohaterze, nie widziałem filmu, ba – nigdy wcześniej nie czytałem niczego autorstwa Koontza. Tymczasem opis z tyłu okładki głosi:

Odd Thomas: Diabelski Pakt jest pozycją obowiązkową dla fanów tej genialnej serii stworzonej przez Deana Koontza i dla tych, którzy wielbią jego najpopularniejszego bohatera.

Ani słowa o tym, by była to dobra pozycja dla nowych czytelników. No i nie jest – choć wcale nie jestem przekonany, czy zapoznani z serią czytelnicy wyciągną z tego komiksu coś więcej.

Zacznijmy od początku – tytułowy bohater jest nastoletnim kucharzem w restauracji w małym kalifornijskim miasteczku, który widzi duchy, i dzięki otrzymywanym od nich wskazówkom pomaga miejscowej policji rozwiązywać zagadkowe morderstwa i łapać winnych. Szef policji wie o jego umiejętnościach i nie tylko toleruje jego udział w śledztwie, ale i regularnie prosi o pomoc. Miejscowa policja nie jest szczególnie kompetentna.

Akcja komiksu toczy się przed wydarzeniami z książek o Oddzie. Ktoś zabił siedmioletniego chłopca, którym opiekowała się przyjaciółka dziewczyny głównego bohatera. Owa przyjaciółka otrzymywała anonimowe listy od stalkera. Odd wraz ze swoją dziewczyną muszą ustalić, kto wysyła te listy, czy ich autor zabił chłopca, a jeśli tak – kiedy zaatakuje ponownie. No i… robią to. Bez większych komplikacji.

Myślałem, że mam do czynienia z kryminałem, próbowałem przewidzieć twist – ale tu nie ma niczego takiego. Zabójcą jest pierwsza osoba na którą pada podejrzenie. Druga połowa fabuły ma miejsce tylko dlatego, że bohaterowie muszą radzić sobie sami (pojawia się wymówka – jakaś parada, którą zabezpiecza policja, pochłania 99% ich czasu i zasobów), ale i tak – radzą sobie. Szybko i bez problemów.

Największym problemem Diabelskiego paktu jest brak napięcia. W finale niby czyjeś życie jest zagrożone, niby bohaterowie muszą się spieszyć, ale wcale tego nie czuć. I jest to problem od samego początku, bo postaci nie sprawiają wrażenia, że śmierć dziecka jakoś ich dotknęła. Och, deklarują oburzenie, ale to właściwie tyle. Uznałbym, że to celowy zabieg, gdyby chodziło tylko o zachowanie Odda – zakładam, że przyzwyczajonego do śmierci i martwych ludzi, których ciągle widzi – ale ponieważ reszta postaci również sprawia wrażenie nieporuszonych, coś tu nie gra.

A więc w komiksie nie ma napięcia, ani interesującej tajemnicy. Co zostaje? Bohaterowie – i ci są całkiem nieźli, można ich polubić i zainteresować się ich losem. Choć w sumie niewiele się o nich dowiadujemy – to akurat może być kwestia prequelozy komiksu, jeśli docelowymi odbiorcami byli czytelnicy powieści. Gorzej, że to, czego się o nich dowiadujemy, jest najczęściej wykładane wprost, w naszpikowanych ekspozycją dialogach. Zamiast pokazać mi, jacy są ci bohaterowie, twórcy mi o tym mówią.

Nie wspominałem dotąd o rysunkach, bo czuję, że brak mi podstaw, by je ocenić. Praktycznie nie czytam mangi, więc trudno mi coś powiedzieć o stylu Chan. Mogę tylko wskazać elementy, które według mnie są problematyczne. Autorka bardzo skupia się na postaciach, regularnie zaniedbując tło. Więcej, parę razy bardzo brakowało mi kadrów pokazujących szeroki plan – do tego stopnia, że w kilku scenach kompletnie nie wiedziałem, w jakiej przestrzeni rozgrywa się akcja, jaka jest pora dnia, czy – w dramatycznym pościgu w finale opowieści – jaką odległość pokonali bohaterowie i ile czasu im to zajęło.

Są tu też fajne sceny, są dziwaczne pomysły, które w tym albumie właściwie niczemu nie służą – takie jak duch Elvisa – które pewnie były jakoś rozwinięte w powieściach, a tutaj po prostu nadają całości specyficznego, nieco absurdalnego klimatu. I to mi się podobało. Natomiast cała reszta jest bardzo przeciętna, żeby nie powiedzieć kiepska. To chyba naprawdę jest pozycja wyłącznie dla fanów.

czystka1

Niedawno moja recenzja komiksu Star Wars: Czystka (czy może teraz to jest Legendy Star Wars: Czystka?) ukazała się na Avalonie. Zapraszam.

Nowiny i niespodzianki

memento1

Słyszeliście, że AMBI Pictures, wytwórnia stojąca za takimi filmami, jak… ok… szczerze mówiąc żadnego z nich nie kojarzę… zamierza wyprodukować remake Memento? To chyba najdziwniejszy pomysł, o jakim ostatnio słyszałem. Rzecz dopiero co ogłoszono, projekt nie ma reżysera, scenarzysty, powodu by istnieć, niczego.

Ale, ten. Zobaczymy, co z tego wyjdzie? Może?

Nie wiem czemu próbuję wam wcisnąć kit. Nawet amerykańskiego remake’u Oldboy’a nie chciało mi się obejrzeć, choć uwielbiam oryginał – po cholerę miałbym oglądać amerykański remake amerykańskiego Memento?

Po prostu… nie rozumiem.

Tags: , ,

  • A stare przysłowie pszczół mówi: “Nie kręć remake’u Memento, to bez sensu”.

  • Izabela Pandora Próchniak

    BTW – jako osoba czytująca mangi, oceniam styl jakim jest narysowane “In Odd We Trust” jako fatalny. Absolutnie fatalny. A remake “Memento” to jednak znak, że Amerykanie muszą remakować wszystko :P.

    • Krzysiek Ceran

      O, widzisz, dobrze wiedzieć. Bo ja zauważyłem te problemy z przedstawianiem czasu i miejsca akcji, ale do reszty nie bardzo miałem jak się odnieść.

  • Andek

    Kiedy podcast o “Jessica Jones” ? Czekam…

    • Krzysiek Ceran

      Trudno powiedzieć. To jeszcze potrwa.

  • Elka

    Ja proponuję, żeby samobiczowanie związane z nieprzygotowaniem poniedziałkowego odcinka miało postać robienia spisu treści do myszmasza. Pamiętam, że coś kiedyś polecaliście do czytania, co wydało mi się ciekawe, ale gdzie…? i kiedy…? i co..?

  • pjotreck

    Europejski remake “Memento” by nie przeszedł od kiedy EU wycofała polaroidy